Cieszę się klimatem mojego Nikifora

Cieszę się klimatem mojego Nikifora

Ryszard Kruk

Urodzony w Krakowie, od pół wieku zameldowany w Warszawie, przez całe życie zakochany w Sądecczyźnie, a szczególnie w Muszynie. Kolekcjoner, w przeszłości m.in. wiceprezes Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości, dyrektor Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i starszy doradca w funduszu inwestycyjnym Enterprise Investors.

Rozmowa z Ryszardem Krukiem, kolekcjonerem.

– Na potrzeby naszej rozmowy przedstawię Cię jako kolekcjonera.

– Pochlebia mi ten kolekcjoner. Już wyjaśniam dlaczego. 30 lat temu wraz z żoną postanowiliśmy wydawać „Almanach Muszyny” – co zresztą robiliśmy skutecznie przez ćwierć wieku – potrzebne nam były zdjęcia, pocztówki, mapy itd. z czego w pewnym momencie zrobiła się spora kolekcja. Drugi obszar naszych kolekcjonerskich zainteresowań to Kraków, bowiem oboje z Bożeną pochodzimy z Krakowa i jesteśmy wychowankami tego samego VI LO.

– Kilka miesięcy temu zaintrygowała mnie informacja, iż w Domu Aukcyjnym Unikum za obraz Nikifora „Łódź-ryba” zapłacono rekordową dla tego autora kwotę 132 tys. zł. Byłeś zaskoczony tą ceną?

– Byłem zaskoczony, choć ta praca odbiega tematycznie od typowych prac Nikifora. Ale zacznijmy od tego, że rozmawiamy w świetnym momencie. W tym roku przypada 130-rocznica urodzin tego malarza. Z tej okazji krakowska galeria „Koneser” zorganizowała na krakowskim Rynku trwającą aktualnie wystawę jego 130 prac. Jedna z nich jest nietypowa dla Nikifora, którego kojarzymy z niewielkimi formatowo pracami. Jedna z tych pracy jest wielkoformatowa. Gdyby ona trafiła na aukcję, to możemy się domyślać, że przebiłaby wspomnianą rekordową cenę. A wracając do rynku aukcyjnego, to według dostępnych danych rocznie wystawianych jest ok. stu prac krynickiego artysty. Przeciętnie kosztują ok. 10 tys. zł, więc można powiedzieć, że roczny rynek prac Nikifora jest wart ok. miliona złotych. Istnieje również rynek pozaaukcyjny, ale tu dotykamy trudnego problemu, gdzie zaczyna się prawdziwy Nikifor a gdzie się kończy…

– Za moment o tym powiemy. Skoro przeciętna cena za pracę wynosi 10 tys. zł, to jak wytłumaczyć tę rekordową cenę?

– Na tym właśnie polega rynek aukcyjny. Widocznie stanęły naprzeciw siebie dwie osoby, z których każda uznała, że za wszelką cenę musi mieć u siebie tę pracę. Prawdopodobnie ktoś spełnił w ten sposób swoje marzanie, ale takie marzenia kosztują. Generalnie nie zaskoczyło mnie to. Jeśli obserwujesz rynek aukcyjny, to możesz być świadkiem fascynujących licytacji, których finalne kwoty odbiegają od przeciętnych cen płaconych za danego artystę. Tak było w przypadku tego konkretnego Nikifora.

Dalszą część rozmowy przeczytasz w najnowszym numerze DTS

DTS

Filmoteka dts24

194 Videos