Sandecja na bezpośrednim szlaku do II ligi [SKRÓT MECZU]

Sandecja na bezpośrednim szlaku do II ligi [SKRÓT MECZU]

Pomimo dosyć niepewnego wejścia w rundę wiosenną, teraz Sandecja wydaje się być na odpowiednim kursie do upragnionego awansu. Obroniona pozycja lidera, zwycięstwa nad bezpośrednimi rywalami w tabeli oraz seria bez porażki na własnym stadionie. Do końca sezonu pozostało już tylko siedem spotkań, więc nie ma czasu na błędy.

W obecnej kolejce rozgrywek nowosądeczanie pokonali zajmujące trzecie miejsce Podhale Nowy Targ, natomiast w połowie kwietnia wygrali z wiceliderem KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Sandecja ma 61 zgromadzonych punktów, a także przewagę pięciu „oczek” nad drużyną będącą w tabeli bezpośrednio za jej plecami. W tym kontekście źle brzmi informacja o kontuzji Rafała Wolsztyńskiego, który prawdopodobnie naderwał mięsień dwugłowy i czeka go kilka tygodni przerwy od meczów. To o tyle ważne, że 30-latek zalicza bardzo skuteczny sezon, mając już 25 bramek na koncie.

– Okoliczności meczu były takie, że dwadzieścia minut ostatnich graliśmy o jednego zawodnika mniej. Na pewno dużo wysiłku ta końcówka nas kosztowała, ale drużyna dobrze pracowała w destrukcji i dowieźliśmy te trzy punkty. Zdawaliśmy sobie sprawę z kim gramy, bo wiadomo Podhale punktowo było blisko nas i porażka w tym meczu mogła ten dystans jeszcze skrócić. Dlatego są to bardzo ważne trzy punkty. Mogę powiedzieć, że drużyna trochę dzisiaj mi pomogła, bo może się pośpieszyłem nieco ze zmianą. Rafał Wolsztyński musiał opuścić boisko z powodu kontuzji i możliwości zmian już nie było. Tak to w piłce bywa, że czasami ja pomogę drużynie, a dzisiaj to oni pomogli trenerowi – wyjaśnił po meczu trener Łukasz Mierzejewski, którego zespół wiosną na własnym stadionie jeszcze nie przegrał. Sandecja przy ulicy Kilińskiego 47 zaliczyła cztery zwycięstwa i jeden remis.

Zwycięstwo nad trzecim w ligowym zestawieniu rywalem, to cenna w obecnej sytuacji zdobycz punktowa. – Gratuluje zawodnikom. Był to dobry mecz. Pierwsza połowa uważam zdecydowanie pod nas, a w drugiej mieliśmy może piętnaście słabszych minut. Podhale strzeliło bramkę i liczyło, że w tym spotkaniu jeszcze może powalczyć. Dodatkowo to osłabienie i musieliśmy o wynik trochę się martwić, ale na koniec mamy trzy punkty. To jest najważniejsze w perspektywie dalszej gry i ligowej tabeli – podsumował szkoleniowiec.  

Sandecja Nowy Sącz – Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0)

Bramki: Rafał Wolsztyński 36′ (k.), Kacper Talar 60′ – Piotr Giel 73′.

Żółte kartki: Kacper Talar, Michał Rutkowski, Peter Kolesár, Mikołaj Kwietniewski – Adrian Kozarzewski, Rastislav Václavik, Roman Miroshnyk.

Sandecja: Martin Polaček – Kamil Słaby, Michał Rutkowski, Piotr Kowalik, Kacper Talar, Tomasz Kołon, Daniel Pietraszkiewicz (77′ Jakub Sangowski), Wiktor Kłos (41′ Patryk Bryła), Mikołaj Kwietniewski, Jakub Górski (63′ Peter Kolesár), Rafał Wolsztyński.

Podhale: Maciej Styrczula – Krzysztof Salak, Łukasz Seweryn, Rastislav Václavik, Jakub Rubiś, Adrian Kozarzewski, Marcin Michota, Marcinho, Arkadiusz Nowak, Bartosz Kurzeja, Piotr Giel.

Czytaj także: Świąteczna sinusoida przy Kilińskiego 47 [SKRÓT MECZU]

fot. Sandecja

Filmoteka dts24

217 Videos