Trwa akcja służb przy ulicy Majora Hubala w Nowym Sączu. Mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu z rocznym dzieckiem. Trwają negocjacje.
Około godziny 21:00 w mediach społecznościowych zaczęło robić się „głośno”. Powodem wielu postów i artykułów miało być zdarzenie w jednym z bloków przy ulicy Hubala w Nowym Sączu, gdzie zaczęły zjeżdżać się służby ratunkowe. Jak się okazało, przyczyną wieczornego zgromadzenia gapiów i przybycia organów ścigania było zabarykadowanie się około 40-letniego mężczyzny z dzieckiem w domu.
Do akcji oprócz patrolu policji oraz jednostek z PSP, włączono również drony, a na miejsce przyjechały pododdziały kontrterrorystów.
AKTUALIZACJA GODZ. 22:00
Służby potwierdzają informacje o prowadzonych działaniach na ulicy Hubala w Nowym Sączu.
– W wyniku rodzinnej kłótni mężczyzna zabarykadował się ze swoim dzieckiem w mieszkaniu. Na miejscu pracują policyjni negocjatorzy – przekazuje w rozmowie z naszym portalem asp. Bartosz Izdebski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Na chwilę obecną dalsze informacje nie są znane, a sprawa jest w toku.
GODZ: 23:24
– Nie potwierdzam informacji dotyczących rzekomej ewakuacji mieszkańców znajdujących się w pobliskim sąsiedztwie. Na chwilę obecną nie są również przekazywane nowe informacje w sprawie. Trwają dalsze czynności służb – komentuje dla naszego portalu asp. Izdebski z KWP w Krakowie.
GODZ: 00:08
Obecni na miejscu świadkowie informują, że służbą udało się wejść do mieszkania. 42-latek w asyście policji został zabrany na badania krwi do pobliskiego szpitala, natomiast matka wraz z dzieckiem znajdują się pod opieką Zespołu Ratownictwa Medycznego. Kontaktowaliśmy się w tej sprawie z Komendą Wojewódzką Policji w Krakowie, jednak tych informacji jeszcze nie potwierdzają.
Będziemy informować na bieżąco, jak wygląda sprawa.
GODZ: 00:25
– Około godziny 23:30, podczas prowadzonych negocjacji z 42-latkiem, mężczyzna uchylił drzwi i został obezwładniony przez policjantów. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Mężczyzna został przewieziony do szpitala na badania – informuje nasza redakcję asp. Bartosz Izdebski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Czytaj także: Zaginęło aż sześć osób. W akcję zaangażowanych było kilkunastu ratowników

































































































































































































































