Zwycięski powrót Sandecji na własny stadion

I LIGA, 4 kolejka: Sandecja Nowy Sącz odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Po ciekawym spotkaniu pokonała GKS Katowice. Jedynego gola w drugiej połowie strzelił Mateusz Klichowicz.

wsb3

Sandecja po kilkunastu miesiącach przerwy wreszcie wróciła na swój stadion. Cały ubiegły sezon na boiskach ekstraklasowych w roli gospodarza musiała grać na boisku w Niecieczy (nowosądecki obiekt nie otrzymał licencji), a trzy pierwsze spotkania po spadku do I ligi występowała na wyjeździe.

Dzisiaj spotkały się dwie ekipy, które rozgrywki rozpoczęły poniżej oczekiwań. Sądeczanie mieli na swoim koncie zaledwie dwa punkty i chcieli przerwać złą passę. Gospodarze rozpoczęli bardzo odważnie i szybko zepchnęli rywali do defensywy. Już w 2 minucie po rozegraniu rzutu rożnego poważnie zakotłowało się pod bramką gości, ale piłka odbiła się od słupka. Po chwili nieznacznie niecelny strzał oddał Małkowski. W 10 minucie Gieksa poważnie się odgryzła, ale Kozioł w znakomitym stylu obronił strzał Błąda i Rumina. Po ciekawym pierwszym kwadransie mecz się znacznie uspokoił i niewiele było sytuacji podbramkowych. W końcówce pierwszej połowy Sandecja ponownie przycisnęła rywali, ale nie zdołała wyjść na prowadzenia.

Również po zmianie stron gospodarze lepiej prezentowali się od rywali. W 52 minucie goście mieli sporo szczęścia, gdy minimalnie niecelny strzał oddał Kasprzak. Jednak po chwili drużyna z Katowic znacznie ostudziła zapędy podopiecznych Tomasza Kafarskiego. Po strzale Rumina, piłkę trącił Kozioł, a ta odbiła się od słupka i wyszła w pole.

W 65 minucie gospodarze wyszli na zasłużone prowadzenie. Klichowicz wykorzystał błąd defensywy gości i precyzyjnym uderzeniem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po straconym golu drużyna z Katowic całkowicie się pogubiła i kolejny gol dla sądeczan wisiał w powietrzu. Mimo kilku okazji wynik spotkania nie uległ już zmianie.

 

SANDECJA NOWY SĄCZ - GKS KATOWICE 1:0 (0:0)

1:0 Klichowicz 65.

Żółte kartki: Flaszka - Kurowski Tabiś dwie. Czerwona kartka: Tabiś (Katowice), w 85 minucie w konsekwencji dwóch żółtych.

SANDECJA: Kozioł - Flis, Szufryn, Piter-Bućko, Chmiel (78 Dudzic) - Baran, Małkowski (74 Flaszka), Kasprzak (81 Manojan), Kałahur - Klichowicz, Gabrych.

KATOWICE: Pawełek - Lisowski, Kamiński, Midzierski, Frańczak - Łyszczarz (68 Tabiś), Poczobut, Michalik (48 Bronisławski), Kurowski - Błąd (77 Anon), Rumin.

Fot. Sandecja.pl/ Remigiusz Szurek

NATURHOUSE

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.