Zbyt wcześnie idziemy w stronę wyników

Zbyt wcześnie idziemy w stronę wyników

Rozmowa z Jakubem Nowakiem, dyrektorem sportowym Dunajca, trenerem analitykiem najmłodszych piłkarskich reprezentacji Polski.

– Czujesz się bardziej trenerem czy dyrektorem sportowym?

– Od 14 lat jestem trenerem, a funkcję dyrektora objąłem trochę z konieczności. Ponieważ z wykształcenia jestem ekonomistą, mając 27 lat podjąłem się w klubie opieki nad sprawami finansowymi i organizacyjnymi.

– Z wykształcenia jesteś ekonomistą, ale w piłkę zawodowo również zdążyłeś pograć.

– Tak, na poziomie I ligi przez jeden sezon, natomiast w wersji półprofesjonalnej debiutowałem w Sandecji jeszcze za czasów trenera Jarosława Araszkiewicza. Mając 17 lat grałem na czwartym poziomie rozgrywkowym przeciw takim klubom jak Termalica, Garbarnia, Puszcza czy Hutnik Kraków.

– Fajne piłkarskie CV.

– Być może, ale bardzo wcześnie rozpocząłem pracę trenera, więc nigdy nie będę wiedział, jak moja dalsza kariera piłkarska mogła się potoczyć. Ale to historia na inną rozmowę.

– No to, aby domknąć sprawy pozasportowe, dodajmy jeszcze, że pracujesz na uczelni.

– Na WSB-NLU prowadzę zajęcia z narzędzi informatycznych i prowadzę własną działalność gospodarczą o takim profilu. Wiele mama tych zajęć, ale w dzisiejszych czasach nie można się koncentrować na wąskiej specjalizacji.

– Znajdujesz na to wszystko czas?

– Staram się. Mam rodzinę, dziecko, drugie w drodze, więc musi cechować mnie niemal idealna organizacja kalendarza.

– Do naszej rozmowy zainspirowała mnie niedawana konferencja naukowa w Akademii Nauk Stosowanych, fizjoterapeuta Mateusz Prusak w swoim wystąpieniu podał liczbę chłopców trenujących w Nowym Sączu piłkę nożną. Powiedział o tysiącu młodych zawodników w samym mieście. To robi wrażenie.

– Z jednej strony tak, ale ja zawsze powtarzałem, że Nowy Sączu jest swoistym zagłębiem piłkarskim. Myślę, że Polsce jest to znany fakt, bo dużo chłopaków z Sącza wypłynęło na szersze wody piłkarskie. Może obecnie jest ich nieco mniej na poziomie seniorskim, bo przejście od młodzieżowca do seniora to spory problem. Rzecz druga, tych dzieci grających w piłkę jest pewnie więcej niż powiedziałeś. W największym skrócie: w Dunajcu trenuje ponad 650 dzieci, w Sandecji ok. 350 (ograniczyli liczbę ze względu na certyfikację), do tego dochodzą akademie piłkarskie: Gol, Helena, Chruślice i kilka mniejszych. To grubo ponad tysiąc trenujących dzieci.

Więcej czytaj w najnowszym wydaniu DTS: https://www.dts24.pl/dts-2025-08-23/

 

Filmoteka dts24

217 Videos