Powracamy do sprawy masowych zatruć w niepublicznych przedszkolach i żłobkach na Limanowszczyźnie (powiat limanowski, województwo małopolskie). O pierwszych doniesieniach i przebiegu zachorowań pisaliśmy w artykule: [Zakażenia w limanowskich przedszkolach. W sądeckim szpitalu leczonych jest pięcioro dzieci]. Jak podaje portal Limanowa.in, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Limanowej ustaliła źródło zakażenia salmonellą – okazała się nim bezobjawowa pracownica centralnej kuchni w Przyszowej (gmina Łukowica). Bakterie wykryto w serwowanych dzieciom naleśnikach z serem.
Przyczyną naleśniki, źródłem bezobjawowy personel
Szczegółowe badania zlecone przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Limanowej potwierdziły, że obecność bakterii Salmonella stwierdzono w naleśnikach z serem podanych dzieciom na obiad. Równolegle laboratorium prowadziło szczegółową analizę próbek poszczególnych składników dania – w tym jajek i sera białego – a także wymazów pobranych z desek do krojenia oraz naczyń. Wszystkie te wyniki okazały się negatywne, wykluczając fabryczne skażenie surowców czy brak higieny sprzętu. Ostateczne wyniki badań wskazały, że źródłem bakterii była jedna z pracownic kuchni mieszczącej się w budynku przedszkola w Przyszowej. Jak przekazała dyrekcja sieci placówek, u kobiety – podobnie jak u części innych pracowników oraz dzieci – nie występowały żadne objawy chorobowe.
Sytuacja w placówkach i powrót do zajęć
Informacje przekazane przez sanepid umożliwiają sukcesywne przywracanie pracy w poszczególnych obiektach. Decyzja o cofnięciu zakazu dotyczącego placówki w Przyszowej pozwala na ponowne otwarcie drzwi i wznowienie zajęć zarówno tam, jak i w przedszkolu w Mordarce. Z kolei obiekt w Biczycach Dolnych funkcjonuje już normalnie – przeprowadzone badania wykluczyły w nim obecność salmonelli, wykazując, że występujące u dzieci objawy miały podłoże wirusowe, a nie bakteriologiczne. Jedyną placówką, która nadal pozostaje nieczynna, jest przedszkole przy ulicy Krakowskiej w Limanowej. W tym przypadku powodem jest odrębna decyzja sanepidu, wynikająca z wykrycia w próbce wody przekroczonego wskaźnika ogólnej liczby mikroorganizmów w temperaturze 22°C.
Jak przebiegała fala zachorowań na Limanowszczyźnie?
Sytuacja swój początek miała na początku ubiegłego tygodnia, kiedy do szpitala w Limanowej zaczęły zgłaszać się dzieci z ostrymi objawami żołądkowo-jelitowymi. Z powodu obciążenia miejscowego oddziału pediatrycznego część małych pacjentów skierowano do placówek w Bochni oraz Nowym Sączu (tam leczyło się pięcioro dzieci). Dalsze działania kontrolne wykazały, że zachorowania dotyczą dzieci uczęszczających do przedszkoli i żłobków prowadzonych przez ten sam podmiot. Wszystkie obiekty korzystały z jednej centralnej kuchni w Przyszowej, przygotowującej posiłki dla kilkuset podopiecznych każdego dnia. Jak zaznacza dyrekcja, na kilka tygodni przed zdarzeniem sieć przeszła rutynową kontrolę sanitarną, która nie wykazała uchybień.
Łączna liczba osób zakażonych – uwzględniająca również pacjentów bezobjawowych – zostanie sprecyzowana po spłynięciu wszystkich próbek z kontrolowanego otoczenia.
Czytaj także: KIO oddaliła odwołanie. Umowa na trzeci most na Dunajcu ma być podpisana w najbliższym czasie




























































































































































































































