Zastaliśmy uczniów w złej kondycji

Rozmowa z Pawłem Popardowskim, nauczycielem wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Bobowej  oraz trenerem siatkarskim.

wsb3

– Po pierwszym tygodniu zajęć szkolnych wygląda Pan na człowieka w lekkim szoku.

– Nie wiem czy to już szok, czy tylko ogromne zdumienie, ale muszę przyznać, że w swojej 30-letniej pracy z młodzieżą nigdy jeszcze nie widziałem jej w tak słabej kondycji. Kilka miesięcy zamknięcia w domach, braku zajęć ruchowych i wyłania się nam z tego bardzo niepokojący obraz.

– Można było zauważyć, że pierwsze wrześniowe zajęcia z wychowania fizycznego, to były głównie spacery w terenie.

– Uznaliśmy, że zaczniemy bardzo delikatnie, dosłownie krok po kroku. Szybko okazało się, że mieliśmy rację. Na moich pierwszych lekcjach podczas wspomnianego spaceru, bo trudno nazwać go marszobiegiem, ledwie 20 procent grupy mając do wyboru delikatny trucht i marsz, wybrało to pierwsze. Ale nawet część tych, którzy wybrali marsz miało kłopot. Przed pandemią te proporcje były odwrotne.

– Co się stało?

– Po powrocie do szkoły (…)

To tylko fragment tekstu. Całość przeczytasz w „Dobrym Tygodniku Sądeckim” – do pobrania za darmo, jednym kliknięciem, pod linkiem:

MAGIK MAŁA
ZESZYTYBOBO
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

[mailpoet_form id="1"]