Pochodzący z Żeleźnikowej Wielkiej artysta ma rzesze wiernych fanów, którzy często próbują kontaktować się z nim przez Internet. Niestety, wielu z nich jest nieostrożnych, a niektórzy wręcz naiwni. Zdarza się, że dają się wciągnąć w sieciową pułapkę, tracąc tysiące złotych. Myślą, że przekazują pieniądze Kordianowi, tymczasem w rzeczywistości wspierają oszusta, który podszywa się pod muzyka, żerując na ich zaufaniu i emocjach.
O najnowszej takiej sytuacji artysta poinformował sam, w swoich mediach społecznościowych. Pod jego domem pojawiła się kobieta z Tarnowa przekonana, że od miesięcy prowadziła zażyłą korespondencję z piosenkarzem. Fikcyjne zapewnienia o uczuciach szybko przerodziły się w żądania pieniędzy, a następnie fanka wysłała łącznie około 10 000 złotych. To nie pierwszy taki przypadek, jak tłumaczy artysta.
– Tak naprawdę to tego typu sytuacje, nie dzieją się od roku czy dwóch – mówi Kordian w rozmowie z redakcją DTS24. – Mam z tym do czynienia od kilku lat. Pojawiają się fikcyjne profile w mediach społecznościowych, kradzione są moje zdjęcia, a jak się okazuje, często za tym stoją osoby z innych krajów, czasem nawet z innych kontynentów. Chodzi o jedno: zwabić moich wiernych fanów i przekonać ich, że rozmawiają bezpośrednio ze mną. Potem pojawiają się prośby o różne opłaty, przesyłanie pieniędzy na „konkretne cele”. Wszystko to są oszustwa. Zgłoszenia trafiają na policję, ale dla wielu osób jest już za późno.
Proceder potrafi trwać tygodniami, czasem miesiącami. Fani nie mają świadomości, że są w sieci manipulowani, bowiem rozmowy wyglądają dla nich wiarygodnie. Oszustwo wychodzi na jaw dopiero, kiedy ktoś decyduje się spotkać osobiście. Tak było w ostatnim przypadku. Kobieta, która przyjechała pod dom artysty kilkadziesiąt kilometrów, była zszokowana, gdy okazało się, że jej „romans w sieci” nigdy nie istniał.
– To boli. Ludzie ufają, wierzą w dobre intencje, a nagle okazuje się, że zostali wykorzystani. Dlatego apeluję o ostrożność. Mam tylko jedno oficjalne konto, zweryfikowane niebieskim znaczkiem. Wszystkie inne są fałszywe. Nie proszę moich fanów o pieniądze, nie składam dziwnych propozycji, nie wchodzę w takie gry. A mimo to dowiaduję się o próbach manipulacji – wyjaśnia Wacław Cieślik, używający pseudonimu Kordian.

Eksperci podkreślają, że problem oszustw internetowych rośnie w tempie lawinowym. W Polsce szacuje się, że nawet dziewięć na dziesięć oszustw w kategorii finansowej odbywa się dziś przez Internet. Każdy z nas może stać się celem, wystarczy chwila nieuwagi lub zbyt duże zaufanie. Niestety pomimo tego, że pewne przypadku omawia się publicznie, to nawet bardzo niewiarygodne historie okazują się skuteczne spadając na podatny grunt. – Dbajcie o siebie i swoje pieniądze – podsumowuje artysta. – Internet to wspaniałe miejsce, by się dzielić pasją i kontaktować z fanami, ale tylko wtedy, gdy jesteście czujni i rozsądni.
Czytaj także: „Boję się”. Darek z Nowego Sącza nie może uciec z Dubaju, gdzie eksplodują pociski [FILM]


























































































































































































































