Z ostatniej chwili! Ponad pół miliona złotych zniknęło z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Newagu

Blisko 600 tys. zł zniknęło z nadzorowanej przez NSZZ Solidarność Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w sądeckim Newagu. Za swoich składek okradzionych zostało pół tysiąca pracowników firmy produkującej tabor kolejowy. Gdzie są pieniądze? To z pewnością wyjaśni prokuratorskie dochodzenie.

wsb3

W lipcu 2019 r. powołany został nowy zarząd i komisja rewizyjna kasy. To właśnie ludzie wchodzący w skład tych dwóch organów po zapoznaniu się z dokumentacją ujawnili deficyt. Weryfikacja danych wykazała, że suma wkładów wniesionych do kasy przez członków jest większa o około 600 tys. zł od sumy kwot udzielonych pożyczek i funduszy jakie pozostały na koncie.

Nowy zarząd kasy poprosił o wyjaśnienia członków poprzedniego zarządu i komisji rewizyjnej, ci nie byli jednak w stanie wyjaśnić, skąd różnica i gdzie znajdują się pieniądze, których brakuje.

W tej sytuacji nowy zarząd zwołał ogólne zebranie członków Kasy i poinformował, że niezwłocznie złoży do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w wyniku którego poszkodowanych zostało 500 osób. Każda z nich odprowadzała do Kasy miesięczną składkę w kwocie 35 zł.

Dzisiaj o 14:30 rozpoczęło się spotkanie członków Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej i nowego zarządu.

Zarząd Newagu nie chce się wypowiadać na temat zniknięcia pieniędzy.

- Kasa Zapomogowo-Pożyczkowa to autonomiczna instytucja, nad którą - w myśl ustawy – nadzór sprawują związki zawodowe. Po komentarz odsyłam więc do przewodniczącego zakładowej Solidarności Józefa Kotarby – powiedział nam prezes Zbigniew Konieczek.

Przed godziną 12:00 udało nam się porozmawiać z Józefem Kotarbą. Wtedy jednak nie potwierdził wysokości kwoty, jaka zniknęła z Kasy.

- Nie znam jeszcze szczegółów, bo sprawą zajmuje się nowo wybrana komisja rewizyjna i nowo wybrany zarząd. Ja jeszcze nie mam raportu - mówił Józef Kotarba. - Mam różne sygnały, ale dopóki nie zobaczę protokołu, trudno mówić mi, jaka jest tego skala.

Jak przyznał przewodniczący zakładowej Solidarności, jeśli doniesienia się potwierdzą, sprawą zajmie się prokuratura.

Przed zebraniem udało nam się także skontaktować z Jerzym Kurzeją z komisji rewizyjnej KZP. Niestety, odmówił skomentowania sprawy.

- Na dzień dzisiejszy nic nie mogę powiedzieć. Dziękuję. Do widzenia - uciął.

Aktualizacja (24.11): Nowe szczegóły sprawy TUTAJ.

(WM, IK, KNB)

fot. ilustr. pixabay

Ogromna ,,dziura" w Kasie Zapomogowo-Pożyczkowej Newagu. Znamy kolejne szczegóły skandalu

 

FORDELEKT

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.