Trochę się wieczorem gapiłem w telewizor – przepraszam! Wiem za to, że cała Polska dyskutuje o gorzole. O browarach i jabolach również. Wniosek? Skracać czas sprzedaży alko! Kto ma trochę oleju, a nie destylatu, w głowie ten jest za nocną prohibicją. Naród chleje jak natchniony, coś trzeba z tym zrobić! W Nowym Sączu na opak. Radny Artur Czernecki poruszył niebo i ziemię, że w Lidlu nie mógł kupić zgrzewki Żubra o 21:50! Koniec świata – jak żyć bez puszki Żubra, panie premierze?! Otóż gdyby radny Artur Czernecki nie opuścił zajęć kółka recytatorskiego w starszakach, to wiedziałby, że w takiej sytuacji najlepiej zacytować Brzechwę i iść spać: (…) zróbże minę uprzejmą żubrze!
Ale to nie Artur Czernecki. Radny zrobił minę bardzo nieuprzejmą, szczególnie do Bogu ducha winnej ekspedientki, do której zwrócił się bynajmniej nie poezją Brzechwy. Jak się zwrócił, zachowamy dla sobie w nadziei, że radny przyłoży do czoła kufel zimnego piwa, co da mu opamiętanie i kobietę przeprosi. Jak mawia młodzieżówka – gównoburza w Lidlu – wzięła się z tego, że sieciówka mocno sobie wzięła do serca prawo miejscowe, które… radny Artur Czernecki uchwalił! To nie kto inny, tylko sądeccy radni zakazali sprzedaży alko po godz. 22. I bardzo dobrze. Może kilku więcej pójdzie dzięki temu do spania trzeźwych, choć ugaszenie narodowego pragnienia nie zna żadnych granic. Administracyjnych granic nie zna. Ten sam Lidl w Chełmcu, sprzeda piwo radnemu o 22:01.
No więc wspomniany Lidl, aby uszanować prawo ustanowione przez Artura Czerneckiego przezornie ustawił w kasach godzinę końca sprzedaży alkoholu na 21:50 właśnie. Po co? Z przezorności. Przecież nie można wykluczyć, że jakiś radny przypomni sobie o 21:59, że do browarów w koszyku musi dorzucić czipsy. Wróci do regału, a przy kasie zamelduje się o 22:00. Zanim maszyna wypluje paragon będzie 22:01. Sklep złamał prawo miejscowe! Afera na całą Polskę gotowa. Jakiś radny otworzy twarz na ekspedientkę, że sprzedaje piwo minutę po 22, a przecież on postanowił inaczej!
Do fazy wniosków, albo morału z tej historii Czytelnicy niech przejdą sami. Nie wiem czy mi się wydaje czy radny Artur Czernecki chce ukarać sklep za to, że zbyt poważnie potraktował to, co radny Artur Czernecki wcześniej uznał za obowiązujące prawo. Mówiąc inaczej – jest on za, a nawet przeciw.
Czytaj też:
Nie wylać dziecka z kąpielą. O psychologii, jakości i instytucjach, które potrzebują terapii

































































































































































































