Wyrok w sprawie ataku na wiceprezesa Sandecji. Prokurator nie zgadza się z decyzją

Wyrok w sprawie ataku na wiceprezesa Sandecji. Prokurator nie zgadza się z decyzją

Zaskakujący finał głośnego zajścia na obiekcie MOSiR. Sąd Rejonowy w Nowym Sączu warunkowo umorzył dziś postępowanie przeciwko sześciu oskarżonym o atak na byłego wiceprezesa Sandecji. Choć chuliganom groziło do 8 lat więzienia, wyrok zapadł bez orzekania kar – wszystko przez zielone światło od samego pokrzywdzonego. Z takim obrotem sprawy kategorycznie nie zgadza się prokuratura, która nazywa decyzję sądu „zbyt łagodną”.

Żeby zrozumieć wagę dzisiejszego rozstrzygnięcia, musimy cofnąć się do wydarzeń ze stycznia ubiegłego roku, o których pisały media w całym kraju. W sobotnie południe, 25 stycznia 2025 roku, podczas meczu sparingowego Sandecji, na teren obiektu przy ulicy Siedleckiego wtargnęła grupa zamaskowanych chuliganów. Napastnicy wdarli się do budynku, szukając władz klubu. Na ich drodze znalazł się wiceprezes Miłosz Jańczyk.

Doszło do szarpaniny. W mediach niemal natychmiast pojawiły się drastyczne doniesienia o wbijaniu widelca w dłoń i doprowadzeniu działacza do utraty przytomności. Choć ostatecznie oficjalna obdukcja wykazała lżejsze obrażenia fizyczne, to sam fakt tak zuchwałego najścia wstrząsnął środowiskiem sportowym. Policja szybko wyłapała sześciu głównych podejrzanych. Prokuratura postawiła im zarzuty pobicia, gróźb karalnych i naruszenia miru domowego, kwalifikując czyn jako chuligański.

Sąd daje „żółtą kartkę”, ale prokurator chce więcej

Dzisiejsza rozprawa przed nowosądeckim sądem miała być dopiero początkiem długiego procesu, a tymczasem przyniosła jego natychmiastowy finał. Sąd zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania karnego na okres dwóch lat próby. Dla osób nieznających zawiłości prawnych warto wyjaśnić, co to oznacza w praktyce. Warunkowe umorzenie to specyficzna instytucja – rodzaj najpoważniejszego ostrzeżenia. Sąd nie uniewinnia oskarżonych, ale zawiesza samo skazanie. Jeśli przez najbliższe 24 miesiące którykolwiek z nich choćby drgnie w stronę konfliktu z prawem, ich proces ruszy od nowa z urzędu. Dodatkowo oskarżeni muszą wpłacić środki finansowe na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Z takim obrotem sprawy kategorycznie nie zgadzają się śledczy, którzy przez kilkanaście miesięcy pieczołowicie zabezpieczali monitoring i budowali akt oskarżenia. Szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu, Bartosz Gorzula, komentuje sprawę bez owijania w bawełnę:

– Ze względu na postawę pokrzywdzonych, którzy wyrazili zgodę na takie rozstrzygnięcie, sąd wydał wyrok warunkowo umarzający. To pozwala na zastosowanie okresu próby wobec oskarżonych oraz m.in. orzeczenie wpłaty pieniędzy na Fundusz Osobom Pokrzywdzonym. Przez dwa lata oskarżeni muszą bezwzględnie stosować się do obowiązujących przepisów prawa. Jeśli popełnią przestępstwo w okresie próby, z urzędu wszczynane jest postępowanie. Bez żadnych wątpliwości, są winni. Prokurator, który był na sali rozpraw, nie zgodził się na takie rozstrzygnięcie. W naszej ocenie to rozstrzygnięcie jest zbyt łagodne wobec tych sprawców – tłumaczy prokurator Bartosz Gorzula w rozmowie dla DTS24.

Zamknięcie rozdziału i dwuletni okres próby

Wypowiedź szefa sądeckiej prokuratury jasno wskazuje, co zaważyło na takim wyroku. Sąd nie mógłby podjąć decyzji o warunkowym umorzeniu przy sprzeciwie oskarżyciela publicznego, gdyby nie postawa samego poszkodowanego. Decyzja Miłosza Jańczyka, który wyrazili zgodę na polubowne i ugodowe zakończenie sprawy, pozwoliła zamknąć ten bolesny i ciągnący się proces już na pierwszej rozprawie.

Jedno w świetle dzisiejszych wydarzeń pozostaje bezdyskusyjne, wina sześciu napastników nie budzi żadnych wątpliwości. Choć mężczyźni opuścili dziś gmach sądu z czystą kartą w Krajowym Rejestrze Karnym, dostali od wymiaru sprawiedliwości potężnego bata nad głową. Prokuratura ma teraz czas na analizę pisemnego uzasadnienia wyroku i podjęcie decyzji o ewentualnej apelacji. Sąd dał oskarżonym szansę, na którą – zdaniem śledczych – kompletnie nie zasłużyli.

Czytaj także: Pięć radiowozów na Lwowskiej. Policyjna akcja w sobotni wieczór [ZDJĘCIA]

fot. MOSiR

Filmoteka dts24

195 Videos