Wychodził dla Tomka Brzeskiego 10 tysięcy złotych po najtrudniejszych miejscach Tatr!

9 sierpnia, krakowianin Maciej Starowicz, podjął wyzwanie, którego celem było zebranie pieniędzy na leczenie i rehabilitację ryterskiego sportowca Tomka Brzeskiego. Pokonanie najtrudniejszego tatrzańskiego szlaku oraz zdobycie Rysów – najwyższego szczytu Polski w ciągu jednego dnia zakończyło się pełnym sukcesem. Dzięki wytrwałości, poświęceniu i wielkiemu sercu krakowskiego miłośnika gór, kilka sądeckich firm wpłaci na konto „Fundacji na Ratunek” 10 tys. zł

Według portalu natatry.pl przeszedłem tego dnia 27,6 km – mówi Maciej Starowicz. – Wspaniała wycieczka, która zostanie mi w pamięci do końca życia! W ciężkich chwilach myślałem o Tomku o tym, że nie mogę teraz zrezygnować, że muszę zaliczyć całą tą trasę i wówczas otrzymywałem pokłady nowej energii, która doprowadziła mnie na sam szczyt.

Jak podkreśla krakowski taternik bardzo motywujące okazały się być dla niego smsy ze wsparciem od narzeczonej, rodziny, oraz Agnieszki Brzeskiej, żony Tomka.

Kiedy było naprawdę ciężko, myślałem – „nie możesz zawieść” i ta myśl dodawała mi sił –wspomina Maciej Starowicz. – Na szczęście na trasie poznałem mnóstwo fajnych osób, a Jakub Brzosko, ratownik TOPR i znajomy Tomka Brzeskiego, na którego natknąłem się przypadkiem podwiózł mnie z Morskiego Oka na parking na Palenicy, za co mu jestem ogromnie wdzięczny.

Już wkrótce Maciej Starowicz spotka się z Tomkiem Brzeskim, który jest pod wrażeniem wyczynu krakowianina.

Tomek jest na razie poddawany rehabilitacji w Limanowej, ale kiedy tylko będzie taka możliwość, na pewno się spotkamy. Bardzo chciałbym go poznać – deklaruje.

Maciej Starowicz spełnił swoją część dżentelmeńskiej umowy, jaką zawarł z kilkoma firmami z regionu. Teraz Polskie Koleje Linowe, Wyższa Szkoła Biznesu z Nowego Sącza, Fakro, Zet Transport, Wiśniowski oraz Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska z Nowego Sącza mają wpłacić na konto Fundacji na Ratunek łącznie 10 tys. zł.

  • 3.30 Wyjście ze stacji Kasprowy Wierch, wyjechałem tam we wtorek ostatnią kolejką i do 3 zostałem w poczekalni, kilka godzin przespałem na ławce 😉

 

  • 5.00 szczyt Świnica
  • 5.45 przełęcz Zawrat
  • 7.50 Kozi Wierch zdobyty
  • 10.00 Przełęcz Krzyżne
  • 12.00 Schronisko W Dolinie Pięciu Stawów, 45 min. odpoczynku, wymoczenie obolałych nóg w stawie- wielka ulga!!
  • 14.15 schronisko Morskie Oko
  • 14.50 wyjście ze schroniska w kierunku szczytu Rysy,
  • 18.10 Rysy zdobyte, byłem ostatnim wchodzącym
  • 21. 10 Herbata i zupa pomidorowa ( chyba najlepsza na świecie :)) w Morskim Oku

A co słychać u TOMKA?

ZOBACZ TUTAJ

fot. Maciej Starowicz

 

 

 

 

 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.