Wspomnienia absolwentów “Samochodówki”. Nasza klasa trzyma się razem do dziś

Jarosław Gargula – absolwent Technikum Samochodowego, rocznik 1989, obecnie właściciel firmy TISBUD

Moi rodzice pracowali w transporcie, więc tematy transportowe, samochodowe były obecne w moim życiu od urodzenia. Gdy się wyrasta w takim środowisku, to bardzo często to determinuje dalszą drogę życia. Tak stało się w moim przypadku, zresztą mechanika samochodowa naprawdę zawsze mnie interesowała, więc wybór „Samochodówki” był naturalny.

Czasy szkoły to mnóstwo ciekawych wydarzeń. Najlepiej jednak wspominam kilkumiesięczne praktyki zawodowe. Odbywały się one w okolicznych zakładach, dziś tych zakładów nie ma, jak choćby Spółdzielnia 1 Maja czy w Sądeckie Zakłady Naprawy Autobusów, mieliśmy też warsztaty w obecnym Zespole Szkół Samochodowych. To są świetne wspomnienia i wspaniali ludzie. Wielu z nich już poodchodziło, na emerytury, czy na drugą stronę życia. Wszyscy z moich roczników pewnie szczególnie wspominają panią Helenę Marutę – wicedyrektorkę i polonistkę. Była niekwestionowanym autorytetem, z jej zdaniem liczył się każdy.

Zresztą ukończenie „Samochodówki” wpłynęło na całe moje życie. Na początku lat 90. założyłem zakład transportowo-sprzętowy, bazując na podstawach teoretycznych zdobywanej przez pięć lat wiedzy w samochodówce. Oczywiście że później wszystko się rozwijało, cały czas trzeba się uczyć, ale podstawy zdobyłem w tej szkole. Do dziś tę firmę prowadzę – TISBUD czyli Transport i Sprzęt Budowlany. 8 lat temu w ramach zakładu TISBUD założyliśmy centrum szkoleń zawodowych. Szkolimy operatorów sprzętu budowlanego do robót drogowych i ziemnych, operatorów żurawi, spawalników. Organizujemy nawet kilka tysięcy kursów. Jestem wykładowcą, prowadzę zajęcia teoretyczne i praktyczne. Meritum tej wiedzy, którą przedstawiam, pamiętam jeszcze sprzed kilkudziesięciu lat. Choćby fundamentalne zagadnienia z budowy silników, które wykładał nam profesor Andrzej Butscher.

Nasza klasa trzyma się razem do dziś. Organizujemy spotkania, w ubiegłym roku w czerwcu był zlot z okazji 30-lecia matury. Było też spotkanie u naszej wychowawczyni pani Walentyny Saraty, u niej w domu. Spotykamy się, chodzimy na kręgle. Wspieramy się mentalnie, ale nie tylko, jak potrzebuję coś załatwić, to mogę nie widzieć kolegi 20-30 lat, a sprawy załatwiam od ręki, na telefon. To świadczy o więzi, która pozostała, mimo że czasem nie widujemy się przez dekady.

Fot. Jarosław Gargula z tatą Fot. Z arch. J. Garguli

Więcej zdjęć, historia “Samochodówki” i wspomnienia absolwentów w specjalnym wydaniu DTS Samochodówka – kliknij i pobierz bezpłatnie:

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.