W codziennym pośpiechu, kiedy to każdy z nas stara się załatwić swoje sprawy jak najszybciej, czasami mogą nas spotkać niespodziewane sytuacje. Jedną z takich historii podzieliła się z nami nasza czytelniczka, która niedawno miała nieprzyjemne doświadczenie na parkingu należącym do PSS Społem Lach przy ul. Grodzkiej.
– Wybrałam się na zakupy do jednego ze sklepów znajdujących się w budynku przy ul. Grodzkiej. Wjechałam na parking, pobrałam bilet parkingowy o godz. 9:17 ważny do 10:17, włożyłam do samochodu za szybę i udałam się na zakupy – rozpoczęła opowieść.
Zakupy przeciągnęły się nieco z powodu kolejki. Kobieta wróciła do samochodu o godzinie 10:21, czyli cztery minuty po wygaśnięciu ważności biletu.
– Kiedy wyszłam przy moim samochodzie stała bardzo niesympatyczna pani, która wykonywała zdjęcie nieważnego od czterech minut biletu. Na nic były moje tłumaczenia, że byłam w sklepie w tym budynku, że była kolejka, że to tylko 4 minuty – wezwanie do zapłaty zostało wystawione. Kwota 110 zł płatne do 7 dni, powyżej wyznaczonego terminu dodatkowa opłata i ta kwota już wynosi 210 zł” – opisuje nasza Czytelniczka.
Reklamacja bez rezultatu
Nowosądeczanka próbowała wyjaśnić sprawę, składając reklamację do firmy zajmującej się kontrolą parkingu. Pierwsza odmowa była z powodu rzekomego braku biletu za przednią szybą samochodu, co miało zostać udokumentowane na zdjęciach przesłanych przez kontrolera.
– Napisałam, że przecież bilet był umieszczony w widocznym miejscu. Dostałam odmowę drugą. Powód? Przekroczenie korzystania z parkingu o 4 minuty.
Po głębszym zapoznaniu się z opiniami na temat firmy zarządzającej parkingiem, mieszkanka była zszokowana.
– Aż włosy się jeżą do jakich działań posuwa się ta firma i kontrolerzy, którzy muszą wyrobić dzienny limit mandatów. Potrafią wystawić go w momencie, kiedy kierowca udaje się do parkomatu bądź czeka w kolejce przed nim. Na nic reklamacje, że parkomat nie działa – relacjonuje.
Jak się okazuje, firma ta już wcześniej otrzymała karę od UOKiK za bezpodstawne wystawianie wezwań do zapłaty, co jednak nie zmieniło ich praktyk. – Jak widać, nic to nie dało – komentuje nasza Czytelniczka.
Rada dla innych kierowców
Na zakończenie swojej opowieści, mieszkanka Nowego Sącza ma kilka porad. – Parkując na wspomnianym parkingu, radzę robić zdjęcia biletów umieszczonych za szybą, mieć oczy szeroko otwarte, czy jakiś kontroler – widmo nie zbliża się już do waszego samochodu – dodaje.
Pani Anna podkreśla, że jej przypadek nie był pierwszym i takie telefony do administracji PSS Społem są codziennością. W sprawie kontaktowaliśmy się z prezesem PSS „Społem” w Nowym Sączu jednak nie skomentował sprawy. Odesłano nas od razu do firmy zarządzającej parkingiem TD SYSTEM. Po nawiązaniu kontaktu z pierwszą osobą dowiedzieliśmy się, że przełączy nas do innej osoby. Druga osoba podczas połączenia stwierdziła, że nie jest upoważniona do udzielania informacji w tym temacie i skontaktuje się z nami odpowiednia osoba „jeżeli będzie chciała skomentować sprawę”, co się nie wydarzyło aż do dnia 22 lipca godz. 11.
Czytaj też: Czy wydział lekarski pozostanie na sądeckiej uczelni? Rektor odpowiada na ważne pytanie [FILM]
fot. zdjęcie ilustracyjne (pixabay)


























































































































































































































