Wicenaczelny ,,Przeglądu Sportowego” Antoni Bugajski dla DTS24: przede wszystkim jakość oraz rzetelność i tego będę strzegł

Wicenaczelny ,,Przeglądu Sportowego” Antoni Bugajski dla DTS24: przede wszystkim jakość oraz rzetelność i tego będę strzegł

Pochodzący z Limanowej Antoni Bugajski został zastępcą redaktora naczelnego ,,Przeglądu Sportowego”, czyli najstarszego dziennika sportowego i jednego z najpopularniejszych i najbardziej szanowanych tytułów w Polsce. To duże wyróżnienie dla piłkarskiego eksperta, chociaż w rozmowie z naszą redakcją przyznał, że jest nieco oszołomiony, że w ogóle ten temat poruszamy, bo to nic takiego… Przemówiła skromność.

Pierwszy numer ,,Przeglądu Sportowego” ukazał się w sobotę 21 maja 1921 roku. Codziennie już od ponad stu lat dostarcza najnowsze informacje ze świata sportu ,,pod strzechy”. Naczelnym jest Paweł Wołosik, a jego zastępcą został dziennikarz Antoni Bugajski, który od ubiegłego wieku, a dokładniej od 1998 roku związany jest z tym tytułem. Wcześniej był dziennikarzem krakowskiego dziennika sportowego ,,Tempo”.

– ,,Tempo”, to była kuźnia talentów dziennikarskich, rzetelnego, prawdziwego dziennikarstwa, poważnej publicystyki – wspomina w rozmowie z naszą redakcją Antoni Bugajski.

Dziennikarzem Przeglądu jest od 26 lat. Propozycję awansu przyjął 1 sierpnia. Przez wszystkie lata był obserwatorem życia sportowego, a także rozwoju i zmian w dziennikarstwie.

– Dziennikarstwo sportowe w istocie się nie zmienia, to nam wydaje się, że tak jest. Nadal chodzi w nim o spełnianie klasycznych zasad, które definiują dziennikarstwo, w tym rzetelne informowanie, sprawdzanie informacji w kilku źródłach, czego w pogoni ze newsem już nie robimy, ewentualnie potem modyfikujemy w przestrzeni internetowej. W gazecie jest zupełnie inaczej, dlatego przed publikacją w papierze, staramy się wszystko wielokrotnie sprawdzać – podkreśla wicenaczelny Przeglądu.

Antoni Bugajski zwraca uwagę, że poważna publicystyka, wywiad, analiza, to są gatunki ginące, a ich ostatnim bastionem jest właśnie gazeta. PS rośnie w siłę, czytelników ,,papieru” przybywa. Czytają go zarówno starsze pokolenia, jak i młodsze, które w dobie wszechobecnej cyfryzacji zaczynają doceniać gazetę trzymaną w ręce. Od przyszłego miesiąca pojawi się także miesięcznik ,,Przegląd Sportowy – Historia”, który obecnie był częścią piątkowego wydania. Czytelnicy będą mieli stustronicową lekturę o sylwetkach mistrzów, wydarzeniach sprzed lat, triumfach. Jak zaznacza rodowity Limanowianin, dla niego ważna jest przede wszystkim jakość i rzetelność treści, które czytelnik dostaje do rąk i tego będzie strzegł.

Obecny wiceszef Przeglądu niejednokrotnie współpracował z DTS, ale jest i autorem trylogii książkowej „Był sobie piłkarz”. W ubiegłym roku ukazała się trzecia część jego piłkarskich opowieści, o zawodnikach nie tylko z pierwszych stron gazet. W każdym z tomów jest 40 opowieści, czyli łącznie 120.

– (…) Ktoś powie, że one nie są zbyt obszerne, skoro 40 mieści się w jednym tomie, to jedna opowieść zajmuje kilka stron. Ale żeby taką jedną opowieść napisać, to trzeba się jednak wgryźć w życiorys, zanurzyć się w historię bohatera. Tak, jeśli się popatrzy na to z szerszej perspektywy, jako na pewną liczbę, którą się zbudowało, 120 historii, spotkań z ludźmi, rozmów z nimi, to sam się dziwię, że aż tyle tego powstało. Gdy powstawała pierwsza część, nie sądziłem, że za kilka lat będzie już trzecia, a być może będą i kolejne. Jakąś satysfakcję mam i nie będę tu przesadnie skromny – opowiadał w ubiegłym roku w rozmowie z naszą redakcją. Wywiad można przeczytać bezpłatnie w wydaniu papierowym DTS —>tutaj. 

Fot. arch. DTS

Filmoteka dts24

217 Videos