Po 40 latach nieobecności w rodzinnym mieście, do Nowego Sącza na stałe wrócił Aleksander Kłak. Wicemistrz olimpijski z Barcelony (1992 r.) opuścił rodzinny dom w wieku 14 lat. Po latach spędzonych w piłkarskich klubach w Polsce i zagranicą wrócił do Sącza, przejmuje rodzinną pasiekę i zostaje pszczelarzem.
Aleksander Kłak w listopadzie skończył 55 lat. Jest wychowankiem Dunajca Nowy Sącz. Jako 14-latek trafił do Igloopolu Dębica. Potem występował w Olimpii Poznań, Górniku Zabrze, Straelen, FC Homburg, Bonner S.C., Royal Antwerp, FC Dunderleeuw i De Graafschap. Z reprezentacją olimpijską zdobył srebrny medal w Barcelonie. W pierwszej reprezentacji wystąpił 11 razy. Po zakończeniu kariery sportowej przez 18 pracował jako kierowca miejskiego autobusu w Antwerpii. Niedawno wrócił na stałe do Nowego Sącza. W studio Regionalnej Telewizji Kablowej zdradził, co będzie robił w najbliższej przyszłości.
– Zostaję pszczelarzem – wyznał Aleksander Kłak. – Mój tato Tadeusz od 50 lat prowadzi dużą pasiekę. Jest plan, abym ja tę pasiekę przejął. Na razie uczę się u mistrza tego zawodu, bo tato bez wątpienia jest takim mistrzem. Mamy wyśmienitą relację, nie tylko razem pracujemy, rozmawiamy, ale potrafimy się razem śmiać.
Obszerna rozmowa z Aleksandrem Kłakiem, już w najbliższym świątecznym wydaniu DTS 17 grudnia.
Czytaj również https://www.dts24.pl/wywiady-z-florkiem-i-golonka-sa-jak-wyklad-na-uczelni-ekonomicznej/





















































































































































































































