Od 50 do 70 okazów barszczu Sosnowskiego rośnie w rejonie Dunajca na terenie gminy Stary Sącz. Niebezpieczna roślina pojawia się również w Krynicy-Zdroju, Muszynie, Łącku, Łososinie Dolnej, Kamionce Wielkiej i Podegrodziu. Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu zebrało aktualne informacje ze wszystkich gmin powiatu.
W większości samorządów Powiatu Nowosądeckiego w tym roku nie stwierdzono obecności barszczu Sosnowskiego. Rośliny nie odnotowano w gminach Chełmiec, Gródek nad Dunajcem, Korzenna, Łabowa, Piwniczna-Zdrój i Rytro, a także na terenie miasta Grybowa i gminy Grybów.
Nie oznacza to jednak, że problem zniknął z Sądecczyzny. W kilku miejscach nadal występują pojedyncze rośliny, a także większe skupiska wymagające systematycznego niszczenia i wieloletniego monitorowania.
– Z przekazanych danych wynika, że w większości samorządów nie stwierdzono obecności tej inwazyjnej rośliny, jednak w kilku gminach nadal występują pojedyncze lub większe stanowiska wymagające monitorowania i likwidacji – informuje Monika Zagórowska, kierownik Zespołu Biura Prasowego Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu.
Najwięcej roślin w Starym Sączu
Największe obecnie skupiska barszczu Sosnowskiego odnotowano na terenie gminy Stary Sącz. Rośliny występują przede wszystkim w rejonie Dunajca, między innymi w pobliżu mostu św. Kingi, Bobrowiska, ujścia Potoku Moszczenickiego oraz Zakładu Uzdatniania Wody.
Według informacji zebranych przez Starostwo może tam rosnąć od 50 do 70 osobników. Co niepokojące, ich liczba z roku na rok wzrasta.
Stanowiska są znane Państwowemu Gospodarstwu Wodnemu Wody Polskie, które zapowiada działania zmierzające do ich likwidacji. Dokumentacja przygotowywana wcześniej przez Wody Polskie dla terenu Zarządu Zlewni w Nowym Sączu przewidywała zwalczanie barszczu metodą mieszaną: poprzez wykaszanie, podcinanie szyjki korzeniowej oraz stosowanie odpowiednich środków chemicznych. Przed rozpoczęciem prac teren ma być oznakowany tablicami ostrzegawczymi.
Krynica-Zdrój: barszcz zajmuje nawet 30 arów
Znaczny obszar występowania rośliny stwierdzono także w gminie Krynica-Zdrój. Jego powierzchnię oszacowano na około 20–30 arów. Barszcz pojawia się tam punktowo wzdłuż dopływów potoku Muszynka i potoku Słotwińskiego oraz w rejonie Czarnego Potoku.
W gminie Łącko stanowiska znajdują się głównie wzdłuż brzegów Dunajca. W gminie Łososina Dolna odnotowano natomiast dwa miejsca występowania barszczu w miejscowości Białawoda.
W Muszynie zlokalizowano dwa potwierdzone stanowiska – w Wojkowej i na terenie Powroźnika. Zgłoszono również kolejne miejsca, które wymagają sprawdzenia przez pracowników w terenie.
Pojedyncze stanowisko za placem zabaw
W Kamionce Wielkiej pracownicy urzędu gminy samodzielnie odnaleźli jedno stanowisko barszczu. Roślina rosła za placem zabaw, przy potoku Kamionka. Gmina zaplanowała jej usunięcie.
W Podegrodziu barszcz występował wzdłuż Dunajca. Obecnie teren jest monitorowany, a zwalczaniem rośliny zajmują się Wody Polskie.
To właśnie doliny rzek, potoków i tereny zalewowe sprzyjają rozprzestrzenianiu się inwazyjnej rośliny. Nasiona mogą być przenoszone z nurtem wody, dzięki czemu barszcz pojawia się w kolejnych miejscach położonych poniżej istniejących stanowisk. Starsze badania prowadzone w dolinie Dunajca wskazywały, że zwarte skupiska barszczu mogą przetrwać nawet duże wezbrania rzeki, dlatego zabiegi usuwania trzeba regularnie powtarzać.
Nie dotykać, nie zrywać, nie kosić samodzielnie
W soku rośliny znajdują się furanokumaryny. Pod wpływem promieniowania ultrafioletowego mogą one wywołać reakcję przypominającą ciężkie oparzenie: zaczerwienienie, obrzęk, bolesne pęcherze i owrzodzenia. Objawy nie zawsze pojawiają się natychmiast. Mogą wystąpić dopiero po kilku lub kilkunastu godzinach od kontaktu.
Szczególne ryzyko występuje w gorące, słoneczne i wilgotne dni. Służby sanitarne ostrzegają, że drażniące olejki mogą unosić się również w powietrzu w sąsiedztwie rośliny. Nie należy więc podchodzić do niej, dotykać jej, zrywać ani próbować samodzielnie wykaszać.
Ciekawostka: miał karmić bydło, stał się groźnym najeźdźcą
Co zrobić po kontakcie z rośliną?
Miejsce, które mogło mieć kontakt z sokiem barszczu, należy jak najszybciej dokładnie umyć letnią wodą z mydłem. Następnie trzeba osłonić skórę przed słońcem i unikać promieniowania UV przez co najmniej 48 godzin.
Jeżeli pojawią się pęcherze, silny ból, obrzęk albo inne objawy oparzenia, należy skontaktować się z lekarzem.
Zauważone stanowisko barszczu Sosnowskiego należy zgłosić do właściwego urzędu miasta lub gminy. Samorząd ma obowiązek zweryfikować informację i uruchomić procedurę dotyczącą inwazyjnego gatunku obcego.
Najważniejsze: rośliny nie wolno dotykać ani usuwać na własną rękę.

Czytaj też:
240 zł za godzinę i obowiązkowe pół etatu. Co plan minister zdrowia oznacza dla sądeckiego szpitala?






















































































































































































































