Jeden z radnych ,,buntowników”, który w ubiegłym roku doprowadził do impasu podczas wyboru Łukasza Kmity na marszałka województwa, został usunięty z Prawa i Sprawiedliwości. Decyzja nie została podjęta jednogłośnie. 14 osób było za i tyle samo przeciw.
Jak już informowaliśmy, zgodnie z założeniem Jarosława Kaczyńskiego marszałkiem Małopolski miał być Łukasz Kmita. To jednak się nie udało. Od pierwszego majowego (2024) głosowania radni pokazali, że są przeciwni tej kandydaturze. Nastąpił rozłam w PiS, a właściwie trwający konflikt wyszedł poza wewnętrzne środowisko. Od maja do lipca próbowano forsować wybór Kmity. Pięciokrotne głosowanie nie przyniosło efektu – namaszczony przez prezesa otrzymywał 13 głosów poparcia. Już w maju, kiedy podczas pierwszych obrad było jasnym, że w klubie PiS wyraźnie jest podział na dwie frakcje, Jarosław Kaczyński zaczął wyciągać konsekwencje wobec buntowników. Najpierw odwołał zarząd wojewódzki PiS, w tym przewodniczącego Andrzeja Adamczyka, którego obarczył odpowiedzialnością za to, co wydarzyło się w sejmiku. W jego miejsce powołał Łukasza Kmitę, dając wyraźny sygnał, co myśli o niesubordynacji członków swojej partii.
Ciechowski jako pierwszy poniósł konsekwencje swoich działań i wypowiedzi o Kmicie. Pod koniec czerwca ubiegłego roku został zawieszony. W ubiegły poniedziałek – usunięty z PiS, jak ustalił nieoficjalnie Onet, za nielojalność i kroki sprzeczne z założeniami partii. Radny miał również ,,zgrzeszyć” samodzielnym wystąpieniem do ówczesnego prezydenta Krakowa o podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej i rozszerzenie strefy płatnego parkowania. Były już członek PiS miał także sceptycznie odnieść się do pomysłu referendum odwoławczego prezydenta miasta.
Głosowanie za usunięciem Ciechowskiego z partii rozłożyło się 14:14. Decydujący głos miał mieć nie kto inny jak Łukasz Kmita, czyli dokonał się polityczny szach mat.
Będę się odwoływał, zwłaszcza że nie zostałem poinformowany o takiej procedurze i takim głosowaniu. Będę chciał się do Komitetu Politycznego. Mogę się domyślać, że niektórzy mają jeszcze traumę po tym, co się stało rok temu, natomiast sytuacja w sejmiku jest stabilna. Te działania traktuję jako próbę destabilizacji większości w sejmiku – skomentował Michał Ciechowski w rozmowie z Radiem Kraków.
Czytaj także: Beata Szydło broni ,,niesłusznie oskarżonych o zdradę” radnych i gani kolegów partyjnych. ,,Ludzie mają dobrą pamięć”

































































































































































































