W lockdownie elektronika i bielizna sprzedają się najlepiej

W lockdownie elektronika i bielizna sprzedają się najlepiej

Rozmowa z Gabrielem Haburą, dyrektorem Galerii Trzy Korony w Nowym Sączu

– Puste galerie handlowe to brzmi niemal jak oksymoron. Gdyby ktoś Panu powiedział, że w listopadzie będziemy rozmawiać w Trzech Koronach w środku tygodnia, a wokół niemal zerowa liczba klientów, pewnie tylko z niedowierzaniem by się Pan uśmiechnął?
– Przyszło nam się zmierzyć z sytuacją, w której klientów naszej galerii możemy policzyć na palcach jednej ręki. Takiego scenariusza nikt nie planował ani go nie mógł przewidzieć. Mierzymy się z tą rzeczywistością już po raz drugi w tym roku.
– Z jakim skutkiem?
– To ekstremalnie trudny rok zarówno dla właścicieli powierzchni handlowych, jak i ich najemców. Jesteśmy w drugim lockdownie, ale żeby o tym opowiedzieć, trzeba cofnąć się do marca. Ten czas to był dla nas prawdziwy chrzest bojowy. Po pierwsze, bo zaczęliśmy się zmagać z wirusem, o którego szkodliwości czy zasięgu działania nikt nie wiedział. Wielu osobom towarzyszył strach i poczucie zagrożenia o siebie i swoich bliskich. Po drugie, zaczęła się nierówna walka jeśli chodzi o sprzedaż. Zakazy handlu dotknęły przede wszystkich sklepy wielkopowierzchniowe, galerie handlowe, a inne, mniejsze sklepy przydrożne czy osiedlowe, gdzie klienci się tłoczą, sięgają po te same produkty, stojąc w bliskiej odległości od siebie, działały bez problemów. W galeriach handlowych, z uwagi na dużą powierzchnię, ryzyko kontaktu jest znikome, można bezpiecznie się poruszać i robić zakupy. Poza tym, jeszcze zanim główny inspektor sanitarny podał wytyczne, jakie działania zapobiegawcze należy stosować, my już wprowadziliśmy podwyższone środki higieny przeciwwirusowej i przeciwbakteryjnej. Zainstalowaliśmy 19 podajników z płynem dezynfekcyjnym, zwiększyliśmy cykle dziennej dezynfekcji klamek, schodów ruchomych czy przycisków. O noszeniu maseczek czy przyłbic nie wspominając. Pamiętam, że w piątek, kiedy zapadła decyzja o zamknięciu, długo po północy odbierałem telefony od najemców.
– O co pytali? (…)

To tylko fragment rozmowy. Całość przeczytasz bezpłatnie w najnowszym numerze „Dobrego Tygodnika Sądeckiego” (wydanie dostępne pod linkiem:)

Share on twitter
Share on facebook