Posiadanie aktualnego przeglądu technicznego powoduje, że z polskich ulic eliminowane są tak zwane „gruzy”, które samochodami były kiedyś, a dzisiaj właściwie rozpadając się na kawałki, stwarzają zagrożenie. Ten przepis zapewnia bezpieczeństwo w ruchu drogowym tylko teoretycznie, bowiem coroczne badanie nie obowiązuje pojazdów z Ukrainy. Jak sytuacja wygląda w Nowym Sączu?
Nie jest tajemnicą, że poruszanie się po ulicach w naszym kraju samochodem bez aktualnego przeglądu technicznego, może zakończyć się poważnymi konsekwencjami. Otóż takim wydaje się bowiem mandat w wysokości do 5 000 złotych i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego, co jest równoznaczne z zakazem dalszej jazdy takim pojazdem. W szczególnych przypadkach sprawa może trafić również do sądu, a tam już istnieje ryzyko grzywny w kwocie nawet do trzydziestu tysięcy. Istnieją jednak pewne wyjątki, gdyż powyższe restrykcje nie obowiązują natomiast aut na tablicach rejestracyjnych z Ukrainy.
Kiedy w lutym 2022 za naszą wschodnią granicą rozpoczął się konflikt zbrojny, to masa ukraińskich obywateli szukała schronienia w Polsce. Wielu z nich przyjechało tutaj swoimi samochodami, a według różnych szacunków ogółem było to nawet około 140 tysięcy pojazdów. Ministerstwo Infrastruktury aktualnie określa ilość takich samochodów poruszających się po naszych drogach na kilkadziesiąt tysięcy. Co ważne, właściciele tych aut we własnym kraju nie mają obowiązku dokonywać regularnie przeglądów. Na skutek Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1968 roku, Ukraińcy będąc w Polsce, nie muszą dostosowywać się do naszych przepisów, bowiem obowiązuje ich regulacja z kraju, w którym pojazd jest zarejestrowany. Co za tym idzie? Mogą oni poruszać się autami niespełniającymi norm bezpieczeństwa, a więc stwarzać realne ryzyko niebezpieczeństwa na ulicach.
Żeby nie doszukiwać się tutaj nastrojów antyukraińskich, to na takich samych zasadach mogą funkcjonować również chociażby Białorusini. Zatem dla ogólnego porządku polski kierowca co roku melduje się na stacji diagnostycznej, musi zapłacić 149 złotych i dowie się, czy może bezpiecznie włączać się do ruchu drogowego. Goście przebywający w naszym kraju już niekoniecznie. Co jeśli taki pojazd spowoduje kolizję? Wówczas z problemem radzą sobie już firmy ubezpieczeniowe, jednak nie zniwelują one ewentualnych uszczerbków na zdrowiu.
Ta wspomniana sprawa po bagatela 3,5 roku zaczęła polskim władzom wydawać się realnym problemem. Biuro Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury informuje, że trwają prace nad projektem ustawy mającej naprawić tę sytuację. Chodzi o to, aby obowiązkiem przeglądów technicznych objąć wszystkie pojazdy poruszające się na stałe po drogach w Polsce. Co to znaczy „na stałe”? Dłużej niż 185 dni w ciągu roku. Kto ma to weryfikować? Straż Graniczna przy wjeździe na teren Polski. Jesteśmy zapewniani o trwających ponoć uzgodnieniach międzyresortowych. Jednak kiedy to miałoby się zmienić i jakie będą wtedy zasady obowiązywać? Tego nie wiadomo. Trzeba czekać więc na rozwój sytuacji na szczeblu ministerialnym.
Zaspokajając dziennikarską ciekawość zwróciliśmy się do Wydziału Transportu i Komunikacji Urzędu Miasta z pytaniem o to, ile samochodów z Ukrainy zostało przerejestrowanych w Nowym Sączu. Dla jasności wzięliśmy przedział czasowy od lutego 2022 do września 2025. Odpowiedź właściwie nas nie zaskoczyła, bo łącznie to tylko cztery pojazdy. Była to jedna osobówka, dwa motocykle i jeden zabytek. Wnioski mniej lub bardziej daleko idące każdy może sobie wyciągnąć wedle uznania – fakt jest taki, że nie wiemy ile „gruzów” nam dziś zagraża.
Czytaj także: CBA wkroczyło do miejskich instytucji w Nowym Sączu


























































































































































































































