Karol Krokowski z Sądecczyzny był przewodnikiem tatrzańskim, zatem nie był debiutantem, znał góry jak własną kieszeń, kochał je, ale i zachowywał do nich respekt. Zginął wczoraj (19 lipca) podczas zejścia z Czarnego Szczytu w stronę Doliny Jastrzębiej.
66-letni taternik spadł ze szczytu, którego wierzchołek sięga 2429 metrów w piątkowe popołudnie (19 lipca). W akcji ratunkowej uczestniczyło Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (VZZS) z Popradu. Na jego pokładzie znaleźli się ratownicy ze straży pożarnej i słowackiego pogotowia górskiego (HZM)
,,Katastrofa…Wiadomość tak zła, że nie słów żeby to opisać. Wczoraj w Tatrach podczas zejścia z Czarnego Szczytu zginął Karol Krokowski – przewodnik tatrzański, który nieraz z nami był w górach. Zimą miał iść z nami w Tatry (…). Człowiek Tatr, mega pozytywny, piękny głos z rewelacyjnym podejściem do ludzi. To tak straszne że brak słów… Do zobaczenia Karol na niebieskich szlakach” – napisał na grupie Weekendowe wypady z Nowego Sącza Tomasz Sułkowski.
Dzisiaj ciało tragicznie zmarłego słowaccy ratownicy przewieźli do doliny. To nie jedyny wypadek tego dnia. Rano w Tatrach Wysokich zginął 61-letni turysta z Polski. Jego szczątki zostały znalezione w rejonie Doliny Hunclowskiej.
Grupę współtworzy syn tragicznie zmarłego przewodnika.

Czytaj także: Doszczętnie spłonął dom w Gołkowicach Dolnych




































































































































































































