Tomasz Kafarski po meczu z GKS-em Tychy: Było to spotkanie z bardzo wymagającym rywalem

Gdy opadły emocje po starciu pomiędzy Sandecją, a GKS-em Tychy, o którym pisaliśmy tutaj (link), trenerzy obu ekip podzielili się ich punktem widzenia na wydarzenia z placu gry. 

- Uważam, że zagraliśmy dobre spotkanie. Momentami bardzo dobrze broniliśmy. Sandecja praktycznie zagrażała nam praktycznie tylko ze stałych fragmentów gry; można powiedzieć, że było ciepło, a nawet gorąco w polu karnym. My w końcówce pierwszej połowy mieliśmy doskonałą okazję gdzie powinniśmy zdobyć bramkę; nie wspominam już o 70. minucie [pięć zmarnowanych po sobie okazji w wykonaniu piłkarzy GKS-u, przyp. red.]. Mieliśmy też kilka okazji ofensywnych, w których powinniśmy się wykazać większym spokojem. Po takim meczu powinniśmy mieć jakąkolwiek zdobycz punktową, ale niestety jej nie mamy. Dobrze, że dzieje się to na początku sezonu. Grając z takim zespołem jak dziś nie będzie się miało dużej ilości okazji, dlatego trzeba wykorzystać to co się ma. Przy trafieniu dla gospodarzy uważam, że Marcin Kowalski był faulowany. Sędzia tego nie odgwizdał i skończyło się tak jak się skończyło. Jeśli chodzi o moją osobę to nie zasłużyłem na te dwie żółte kartki; przy drugiej powiedziałem tylko, że piłkarza Sandecji należało wyrzucić z murawy. Myślę, że to sędzia Małyszek powinien się wstydzić swojej postawy w tym meczu. Ja tego arbitra znam i niestety jest on odporny na wiedzę. Szkoda przyznał opiekun gości, Ryszard Tarasiewicz.

- Był to mecz z bardzo wymagającym rywalem. Te trzy punkty, które dziś zdobyliśmy, które wyszarpaliśmy ogromnie cieszą. Wydaje mi się, że to było dobre spotkanie; zespoły prezentowały ofensywny futbol, a do tego potrafiły dobrze grać w obronie, co nie było łatwe. Mogliśmy ten mecz napocząć wcześniej. Mateusz Klichowicz miał bardzo dobrą sytuację, ale do przerwy był wynik 0-0. Po meczu powiedziałem chłopakom, że dziś wygrała drużyna, która w odpowiednim momencie z bardzo trudnej sytuacji potrafiła wyjść obronną ręką. Zawodnicy włożyli mnóstwo poświęcenia w akcję,której chyba nikt dawno nie widział na boiskach piłkarskich. Taka akcja na 5. metrze mogła być kluczowa. Mecz jednak był dalej otwarty, a kolejna sytuacja, którą wykorzystał Mateusz dała nam trzy punkty, z czego jesteśmy szczęśliwi - skwitował trener "Biało-czarnych", Tomasz Kafarski.

Fot. Jarosław Para, MKS Sandecja S.A.

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie