Tną nocne niebo nad Beskidem Sądeckim. Są piękne i niegroźne. Ich „matkę” widziano 159 lat temu…

Pędzą przez kosmiczną przestrzeń z prędkością 49 kilometrów na sekundę. Najwięcej ich przemknie nad naszymi głowami od 22 do 25 kwietnia. To LIRYDY –  rój meteorów, których genezę astronomowie wiążą z kometą Thatchera. Aby je obserwować, trzeba zlokalizować na niebie granicę gwiazdozbiorów Lutni i Herkulesa. Nie jest to trudne zadanie – wystarczy, że uda nam się znaleźć najjaśniejszą gwiazdę tej części nieba – Wegę. Wskazówkę gdzie szukać Wegi, Lutni i Herkulesa zamieszczamy na grafice pod tekstem.

PROTGAST5

Radiant Lirydów tuż po zmroku jest nisko nad horyzontem. Na godzinę przed północą osiąga wysokość około 30 stopni. Duża szansa na najciekawsze obserwacje jest w drugiej połowie nocy, gdy radiant znajduje się jeszcze wyżej nad naszymi głowami.

Obserwacjom tegorocznego spektaklu Lirydów sprzyja bezchmurne niebo i księżyc w okolicach nowiu.

O roju Lirydów wspominają już autorzy starożytnych kronik. Najwcześniejsze zapiski datowane są na rok 2000 p.n.e. W Polsce w latach 20 ubiegłego stulecia, zanotowano rekordową aktywność Lirydów. Obserwowano je w oszałamiającej ilości –  od 360 do nawet 600 meteorów w ciągu godziny.

„Matka” roju Lirydów – kometa Thatchera, odkryta 5 kwietnia 1861 roku, okrąża Słońce w ciągu 415 lat.

źródło: https://www.urania.edu.pl; zdjęcie ilustracyjne

 

Szczawnik; Runek: przez Beskid Sądecki wędruje niedźwiedź

MAGIK MAŁA
Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY
Studio DTS

Jak firmie, w której pracuje 1500 osób, udaje się zapanować nad koronawirusem? Czy pandemia mocno zaszkodziła branży kolejarskiej? Na te i inne pytania odpowiada gość Studia DTS Zbigniew Konieczek, prezes spółki Newag w Nowym Sączu.

Najczęściej wyświetlane

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

[mailpoet_form id="1"]