Bilety rozeszły się w mig, więc nie wszyscy chętni mogli podziwiać artystów podczas meksykańsko-orawskiego dnia 33. Święta Dzieci Gór. Publiczność żywo reagowała na kolejne koncerty, doceniając owacjami występujących. To była prawdziwa uczta kulturalna dla całych rodzin.
Na scenie hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Nowym Sączu wystąpiły dwie grupy: Dziecięcy Zespół Regionalny Mały Owcok i meksykański – Ballet Folklórico Xochipitzahuatl del Colegio Nicolás Bravo de Saltillo A.C.
Estradowy czas Małego Owcoka wyrażony był tytułem programu: „Przy pasieniu”, który przeplatał się z porą sianokosów. W przestrzeni polany spotkali się ci od krów, z tymi od łanów. Początkowe napięcie między grupami rozładowane zostało wspólnymi zabawami: kije, ulijanka, kryncimy koło, jaworowi ludzie, koło młyńskie, wspólnym tańcem: kotecka, starała sie moja mać, polka krzyżowo, tyrcipolka, wróna, trojok, jeleniosek i pieśniami: „Orawa”, „W Babiej Górze bywom”.
Mały Owcok ma na swoim koncie nagrody i wyróżnienia, w tym: drugie miejsce w Międzynarodowym Przeglądzie Zespołów Regionalnych „Złoty Kłos” w Zebrzydowicach i trzecie miejsce w 15. Międzykulturowym Festiwalu Folklorystycznym „Zagłębie i Sąsiedzi” w Dąbrowie Górniczej w 2025 oraz rekomendację na 48. Karpackim Festiwalu Dziecięcych Zespołów Regionalnych w Rabce-Zdroju.
Po orawskiej grupie z Jabłonki na scenie pojawiła się meksykańska energia w czystej postaci.
Meksykański ogień
Czytaj także: Wspomnienie. O miłości człowieka do klubu piłkarskiego



























































































































































































































































































