Te 31 nazwisk to najlepsi poeci związani z Sądecczyzną

Rozmowa z prof. Bolesławem Faronem – autorem książki „Poeci Sądecczyzny. Antologia”

- Niedawno ukazała się Pana książka „Poeci Sądecczyzny. Antologia”. Profesor Wojciech Kudyba powiedział, że „jest to książka jakiej w Polsce nie było”. Jak Pan Profesor odbiera taką opinię?

- Jest to bardzo nobilitująca opinia, zwłaszcza że wychodzi z ust znakomitego krytyka literackiego. Z tym, że myślę, że może jest ona nieco przesadzona. Takiej książki, takiej antologii poezji na pewno nie ma u nas na Sądecczyźnie. Trudno mi stwierdzić, czy podobne przedsięwzięcie gdzieś w Polsce nie zostało zrealizowane. W każdym razie koncepcja była taka, by była to na pewno pierwsza antologia poetów sądeckich.

- A skąd ten pomysł się wziął?

- Pomysł powstał przed kilku laty. W 2016 r. otrzymałem nagrodę ks. prof. Bolesława Kumora za całokształt twórczości związanej z Sądecczyzną. Podczas wręczania nagrody i analizowania innych publikacji, które były przedstawione do nagrody, doszliśmy do wniosku, że brakuje jakiejś syntezy tej części dorobku kulturalnego Sądecczyzny, który dotyczy poezji. Pomysł stworzenia antologii przedstawiłem pani Marioli Berdychowskiej i bardzo się jej spodobał. Od następnego miesiąca rozpoczęliśmy na portalu sądeczanin.info i w miesięczniku „Sądeczanin” druk cyklu pt. „Poeci Sądecczyzny”, w którym znalazły się teksty zarówno o poetach urodzonych w Nowym Sączu czy na Sądecczyźnie, jak również teksty o poetach urodzonych w innych regionach kraju, a którzy zafascynowani Sądecczyzną poświęcili jej sporo miejsca w swojej twórczości. To są przede wszystkim dwa znane w literaturze nazwiska Jerzego Harasymowicza i Marii Kownackiej. Związki pierwszego z Doliną Popradu a zwłaszcza z Muszyną są bardzo silne, a znakomita część jego twórczości właśnie Sądecczyzny dotyczy. Z kolei Maria Kownacka, pisarka dla dzieci i młodzieży, znana przede wszystkim z dwóch swoich książek prozatorskich: „Rogaś z Doliny Roztoki” i „Szkoła nad obłokami”, ale też z innych publikacji m.in. w cyklu „Madonny polskie” jest jej wiersz o Madonnie w Czarnym Potoku.

- Pan Profesor wybrał 31 poetów, którzy znaleźli się w tomiku. Jakie było kryterium ich doboru?

- Kryterium jak w każdej antologii musi być subiektywne, jest to mój autorski wybór. Starałem się, by w tym gronie byli przede wszystkim dobrzy poeci, tak by nie znaleźli się tu autorzy tekstów grafomańskich, artystycznie niedojrzałych. Jestem przekonany, że te 31 nazwisk to najlepsi poeci związani z Sądecczyzną. Czy wszyscy? Oczywiście, że nie, bo takiej możliwości nie ma, natomiast prawdopodobnie po jakimś czasie ukaże się drugie wydanie książki, wtedy znajdą się tam i inne nazwiska, które na to zasługują.

- Który z grona tych 31 twórców wywarł na Panu Profesorze największe wrażenie?

- Jestem fanem jednego poety, który nie tak dawno się objawił, bo pierwsze jego teksty ukazały się w 2007 r. Jest to Bronek z Obidzy czyli Bronisław Kozieński. Dlaczego jego twórczość wywarła na mnie takie wrażenie? Bo jest to człowiek urodzony w Obidzy, na wsi, skończył stolarstwo w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Starym Sączu, pracuje na budowach zagranicą m.in. we Francji, Niemczech, Norwegii, Danii, Austrii. Dla mnie fascynujące jest to, jak człowiek robotniczego trudu potrafi sformułować swoje myśli w tekstach literackich na bardzo wysokim poziomie.

- Sądecczyzna jest jakoś szczególnie bogata w poetów?

- Obserwuję od lat, że ziemia sądecka jest szczególnie rodna, jeżeli idzie o poetów. Z tych, o których tu piszę, urodzonych nad Popradem czy nad Dunajcem, wielu weszło do obiegu ogólnopolskiego. Przypomnę chociażby takie nazwiska jak: Adam Ziemianin, Andrzej Warzecha czy Andrzej Krzysztof Torbus. To są ci, którzy funkcjonują nie tyle jako poeci regionalni, ale przede wszystkim jako dobrzy poeci, którzy znaleźli się w ogólnopolskim kanonie.

- Profesor Bogusław Kołcz zauważa, że „Pan Profesor zawsze pamięta o swoich korzeniach”. To dlatego antologia dotycząca Sądecczyzny?

- Tak się składa, że od kilkudziesięciu lat bardzo mocno współpracuję w różnych sferach kultury zarówno z miastem Nowy Sącz jak i Sądecczyzną. Przez lata wchodziłem w skład komitetu redakcyjnego, potem komitetu naukowego „Rocznika sądeckiego”, wchodzę w skład komitetu redakcyjnego „Almanachu łąckiego”, zorganizowałem kilka sesji naukowych związanych z Sądecczyzną. Sam swego czasu napisałem książkę „Powrót do korzeni”, która jest osadzona mocno w realiach sądeckich. Książka „Poeci Sądecczyzny. Antologia” jest w jakiś sposób zwieńczeniem moich związków z Sądecczyzną.

- Książka ma ciekawą budowę…

- Każdy szkic w tej antologii składa się z trzech części: pierwsza to syntetyczna analiza twórczości danego poety ze wskazaniem na jego ewolucję a także na związki z Sądecczyzną. Druga część każdej sylwetki to wybrane wiersze, przy czym te utwory są świadomie dobierane, z jednej strony mają ukazywać ewolucję danego autora, ale też mają wskazywać na jego związki z Sądecczyzną. Trzecia część to bibliografia, przedstawiająca ogólne opracowania dotyczące danego autora, ale także recenzje poszczególnych tomików, przy czym bibliografię opracowała Marta Treit z działu regionalnego Biblioteki Publicznej im. J. Szujskiego. Ta bibliografia sprawia, że książka może być bardzo przydatna dla nauczycieli, uczniów i wszystkich, którzy są zainteresowani tą problematyką.

- Wisława Szymborska twierdziła: „niektórzy lubią poezję, niektórzy – czyli nie wszyscy”. Coraz mniej się po poezję sięga, ta antologia może to zmienić?

- Sama książka przez się takiej roli nie spełni. Bez dobrych przewodników sama młodzież spontanicznie po teksty poetyckie nie sięgnie. Tu, jak zwykle, ogromną rolę w procesie kontaktu młodych ludzi z twórczością poetycką wypełniają z jednej strony nauczyciele, z drugiej strony bibliotekarze. Ale musimy też zdawać sobie sprawę, że w tej chwili jest jeszcze jedno źródło, z którego młodzież korzysta –to internet. Jeśli chodzi o twórczość poetycką, literacką, czy też krytykę literacką, w internecie rozwijają się różnego typu portale, do których młodzi ludzie sięgają.

- Aż nie sposób nie zapytać – Pan Profesor pisze albo pisywał wiersze?

- Nigdy! (śmiech) Ani jednego wiersza nie mam w swoim dorobku.

W książce znalazło się 31 poetów, są to:

Joanna Babiarz, Marek Basiaga, Tadeusz Basiaga, Bronek z Obidzy, Henryk Cyganik, Przemysław Dakowicz, Krystyna Dulak-Kulej, Ignacy Stanisław Fiut, Tadeusz Giewont-Szczecina, Andrzej Górszczyk, Jerzy Harasymowicz, Janusz Jedynak, Antoni Kiemystowicz, Wiesław Kolarz, Maria Kownacka, Barbara Krężołek-Paluchowa, Piotr Krzykalski, Wojciech Kudyba, Małgorzata Lebda, Maria Lebdowiczowa, Jacek Lubart-Krzysica, Władysława Lubasiowa, Wanda Łomnicka-Dulak, Jerzy Masior, Petro Murianka, Danuta Maria Sułkowska, Paweł Szeliga, Andrzej Krzysztof Torbus, Andrzej Warzecha, Emil Węgrzyn, Adam Ziemianin.

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.