Tata błaga o ratunek dla syna. ,,Serce pękało mi po kawałku”

Tata błaga o ratunek dla syna. ,,Serce pękało mi po kawałku”

Los młodego chłopaka Patryka z Andrzejówki leży w rękach lekarzy, rehabilitantów i darczyńców, którzy pomogą zebrać pieniądze na jego leczenie. Młodzieniec uległ wypadkowi i od tego czasu walczy o życie. Jego tata apeluje o wsparcie i wierzy, że syn wygra tę walkę.

,,Mój świat zatrzymał się w jednej chwili. Mój ukochany syn uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Nie był kierowcą – siedział obok, zupełnie bezbronny wobec tego, co go spotkało. Helikopter pogotowia zabrał go w stanie krytycznym do szpitala, gdzie lekarze rozpoczęli walkę o jego życie i przyszłość” – opisuje historię syna jego tata Andrzej Śmigowski.

Patryk trafił do szpitala w Krakowie. Tam przez pierwsze tygodnie był podłączony do respiratora. Miał poważne urazy głowy i liczne krwiaki. Jak wspomina jego tata, to był czas, którego nigdy nie zapomni. Lekarze mówili o różnych rokowaniach… jedne brzmiały źle, inne jeszcze gorzej.

,,Nikt nie dawał nam pewności, nikt nie potrafił powiedzieć, czy mój syn jeszcze do mnie wróci. Patrzyłem na niego bezbronnego i nieruchomego, a serce pękało mi po kawałku„- dodaje Andrzej Śmigowski.

Młody mężczyzna przebył liczne zapalenia płuc, był stale na antybiotykach. Jego ciało walczyło, ale cierpiało – rozwinęły się silne przykurcze kończyn, a każdy kolejny dzień był jak balansowanie na granicy życia i śmierci. Po prawie trzech miesiącach został przewieziony do ośrodka rehabilitacyjnego w Limanowej. Tam rozpoczęła się rehabilitacja… trudna, powolna, wymagająca cierpliwości i wiary.

,,Efekty są mało widoczne, ale dla mnie każdy najmniejszy ruch, każdy cień reakcji jest jak promień nadziei, który pozwala mi dalej walczyć o mojego syna” – wyznaje tata Andrzej.

Patryk obecnie oddycha samodzielnie, karmiony jest przez przezskórną endoskopową gastrostomię, czyli rurkę bezpośrednio wprowadzoną do żołądka przez powłoki brzuszne.

,,Otwiera oczy, lecz wciąż nie ma świadomości. Leży nieruchomo, jakby zawieszony między snem a powrotem do życia codziennego. Kiedy trzymam go za rękę, błagam w myślach, żeby chociaż drgnął, żeby pokazał mi, że wraca” – opisuje tata Andrzej.

Na młodego mężczyznę czeka młodszy brat Przemek i siostra Martynka. Patryk zawsze był dla nich wsparciem. Wierzą, że wróci do domu i będzie jak dawniej.

,,Mój syn zawsze był duszą pełną energii. Kochał życie, kochał ruch, kochał wolność. Najbardziej kochał jazdę na crossie. Jego cross był jego światem – na nim oddychał pełną piersią, czuł się naprawdę sobą. Nikt nie potrafiłby pomyśleć, że chłopak, który zawsze pędził do przodu z takim zapałem i pasją, dziś będzie leżał nieruchomo, w milczeniu, uwięziony we własnym ciele” – wyznaje tata.

Teraz potrzebne są wszystkie ręce i dobre serca, które pomogą rodzinie sfinansować rehabilitacje, terapie, a także specjalistyczny sprzęt. Tata z całego serca prosi o ratunek dla swojego syna. Każda złotówka, to cegiełka w walce o zdrowie jego syna. Obecnie na portalu Zrzutka.pl udało się zebrać ponad 65 tysięcy złotych.

Link do zbiórki (klik) —>Pomóż mi zawalczyć o życie mojego syna

Czytaj także: Charytatywny Jarmark w Kąclowej powraca. W tym roku kwesta dla Nikolki Woźniak

Fot. arch. rodziny
Źródło: https://zrzutka.pl/ 

Filmoteka dts24

217 Videos