Tam gdzie saniami nie dotrze św. Mikołaj, pojawią się oni. Motomikołaje przygotowali już ponad 2 tysiące paczek!

Jeden mały uśmiech i drobiazg podarowany w tym jedynym i wyjątkowym dniu może zdziałać cuda. O tym już od kilku lat przekonują się sądeccy motocykliści z grupy MotoSącz, którzy w dniach około 6 grudnia wsiadają na motory i wyruszają w teren z workiem pełnym maskotek i słodyczy dla dzieci, które prezentów nie dostają praktycznie nigdy. W tym roku sądeckie MotoMikołaje znów wyruszą z wizytą do dzieci, aby nieść radość tym, których uśmiech na twarzach pojawia się stosunkowo rzadko. 

W zeszłym roku MotoMikołaje rozdali nieco ponad tysiąc paczek, ale w tym roku prezentów będzie znacznie więcej. Ostatecznie wszystko zależeć będzie od hojności i ofiarności darczyńców, ale już dziś wiadomo, że ilość paczek w porównaniu z ubiegłym roki wzrośnie przynajmniej dwókrotnie. Motocykliści odwiedzać będą domy dziecka, domy opieki społecznej i instytucje zajmując się pomocą dzieciom, ale również dorosłym pełno i nie w pełni sprawnym.

GoldenEgo

-Chcemy, żeby każde dziecko, które jest potrzebujące i zostało do nas zgłoszone nie pozostało bez odzewu z naszej strony. Chcemy, żeby każde dziecko miało w tym dniu uśmiech na twarzy, dlatego będziemy robić wszystko, żeby do nich dotrzeć bo ważna jest nie tylko ta paczka, ale również nasza obecność - mówi Krzysztof Kościółek, uczestnik akcji

Akcja rozpocznie się w piątek 30 listopada i potrwa 7 dni. W tegoroczną edycję zaangażowało się ponad 35 motocyklistów. Jak pokreślił Krzysztof Kościółek z grupy MotoSącz akcja przyjmuje coraz to większe rozmiary, a mikołaje na motocyklach zataczają coraz większe kręgi. W ostatnim czasie na mikołajowej mapie pojawiły się takie miejscowości jak Gostwica, Krynica czy okolice Limanowej.

-Każdy powinien zobaczyć, jak podjeżdżamy naszym orszakiem pod dom dziecka i te dzieci w oknach już od rana czekają na to, żeby nas tylko zobaczyć. Gdy spotykamy się z dziećmi, które mają po trzy lub cztery lata i widzi się jak dzieci siadają nam na kolanach i nie chcą zejść, to uważam, że każdy powinien zobaczyć na własne oczy jak to tak na prawdę jest. My mamy tak fajne życia, mamy rodziny, zarabiamy, mamy zdrowie i powinniśmy spłacić chociaż trochę ten dług w stosunku do losu. Dać tym, którzy czegoś nie mają trochę dobra od nas - mówi Lech Zwoliński, członek MotoSącz

-Będziemy jeździć i będziemy wozić dla dzieci paczki. Jesteśmy już przygotowani. Uśmiech na twarzy i szczęście to radość dla nas wszystkich, ale to dzieci mają być najbardziej zadowolone. Uczestniczyć w tym to jest wspaniałe przeżycie. Do naszej grupy przybyło wielu nowych młodych motocyklistów, którzy też biorą udział w akcji, są oddani sercem i bardzo dużo poświęcają własnego czasu - dodaje Tomasz Tokarz, główny organizator akcji

 

 

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie