Szukali go kilkanaście godzin. Znalazł się na cmentarzu. Na szczęście żyje

Przez kilkanaście godzin policja prowadziła intensywne poszukiwania 48-letniego sądeczanina. Jego zaginięcie zgłosili bliscy. Mężczyzna nie miał przy sobie telefonu komórkowego, nie uprzedził też dokąd się udaje. Jak się okazało - poszedł na cmentarz i został tam zamknięty.

dts

- Funkcjonariusze ustalili, że nagle opuścił miejsce publiczne, w którym był z członkiem swojej rodziny i nie informując nikogo oddalił się w nieznanym kierunku. Nie wrócił też do domu. Policjanci sprawdzili miejski monitoring, ale kamery nie zarejestrowały mężczyzny. Kilkanaście minut po północy zauważyli, że człowiek, którego rysopis odpowiada zaginionemu, przebywa za zamkniętą bramą, na terenie jednego z sądeckich cmentarzy - informuje rzecznik prasowy sądeckiej policji.

Mężczyzna był wychłodzony. Wezwano pogotowie, które zabrało go do szpitala, a następnie przekazany został pod opiekę rodzinie.

fot. ilustracyjne: pixabay

dts

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.