Szarek o filmach (136): Najlepszy przyjaciel człowieka, czyli „Alfa” Alberta Hughesa [WIDEO]

Recenzujemy dla Was Alfę Alberta Hughesa. Byliśmy. Widzieliśmy. Ujdzie. Nowy Hughes to wizualnie wybitny, ale bezlitośnie jednowymiarowy film o chłopcu beta, który staje się wilkiem alfa i wilku alfa, który staje się... psem. Polecamy, ale zdecydowanie młodszej widowni, tym lepszej dla filmu Hughesa, bo mniej wyrobionej... Projekcje? Wyłącznie w Kinie SOKÓŁ.

Alfa (2018), reż. Albert Hughes
USA 96', przygodowy

Recenzja: Gdybym miał podsumować najnowszy film Alberta Hughesa we współczesnej formie rodem z Twittera – czyli krótko, zwięźle i na temat, napisałbym pewnie tak: „Wizualnie oszałamiający prehistoryczny survival i kino drogi jako bajka o wchodzeniu w dorosłość i... nic poza tym”. Alfa (Alpha, 2018) to nie film, ale zlepek filmów, które można było już gdzieś wcześniej obejrzeć. Zjawa (The Revenant, 2015, A. G. Iñárritu) dosiada tutaj Czarnego rumaka (The Black Stallion, 1979, C. Ballarda), a nad całością unosi się klimat żywcem wyjęty z 1000 lat po Ziemi (After Earth, 2013) M. Night Shyamalana. Nie od dziś wiadomo, że linia między inspiracją a epigonizmem jest równie cienka, co między sukcesem a porażką i niestety dla twórcy Księgi ocalenia (The Book of Eli, 2010), w pełni oddaje ekranową rzeczywistość.

Alfa to historia pewnego młodzieńca o imieniu Keda (Kodi Smit-McPhee), który jako syn plemiennego wodza Tau (Jóhannes Haukur Jóhannesson), musi dowieść swojej męskości i tego, że w pełni nadaje się na przyszłego władcę. Kiedy plemię Tau wyrusza na coroczne polowanie na bawoły, chłopiec postanawia, że jest to właściwy moment, by pokazać na co go stać. Jednak w trakcie zmagań z rozszalałym stadem zostaje poważnie ranny i w konsekwencji uznany za martwego. Mając w głowie zaledwie garstkę umiejętności, które zdążył wpoić mu ojciec, Keda próbuje odnaleźć drogę powrotną do domu. W drodze tej wchodzi w specyficzny rodzaj relacji z wilkiem, który podobnie jak on został ranny i oddzielony od reszty stada.

Bez owijania w bawełnę, Alfa to film żerujący na najniższych emocjach, wtórny i mało atrakcyjny nawet dla średnio wyrobionego widza. Akcja rozwija się w przygnębiająco przewidywalnym kierunku i wyłącznie epizodycznie. Twórcy mają tutaj przedziwną skłonność do przeciągania scen, które nie mają większego znaczenia dla rozwoju wydarzeń, natomiast te bardziej nośne, jak chociażby ta, w której Keda wpada pod taflę lodu, a jego wilk desperacko próbuje podać mu pomocną łapę – ledwie zarysowane. Fabuła nieprzerwanie brnie do przodu, nigdy nie pozwalając widzowi w pełni zgłębić świata, ani zamieszkujących go postaci. Z drugiej strony film Hughesa jest jednym z bardziej intrygujących pod względem wizualnym obrazów, jakie miałem przyjemność obejrzeć, przynajmniej od czasu Avatara (2009, J. Cameron). Stąd na prawdziwe gwiazdy Alfy nie wyrastają ani Smit-McPhee, ani psi aktor, ani tym bardziej sama historia wykorzeniona zupełnie z symboliki, ale właśnie tandem twórczy Martin Gschlacht-Sandra Granovsky, czyli odpowiednio operator i montażystka filmu Hughesa. Pod względem kunsztu operatorskiego to prawdziwy majstersztyk. W tym temacie Alfa poraża i przerasta o klasę wszystkie dotychczasowe produkcje ostatnich lat (skojarzenia z formą realizacyjną serwowanych przez National Geographic, Discovery czy Animal Planet dokumentów w pełni uzasadnione). I to w zasadzie tyle w kontekście pozytywów.

To, co irytuje w Alfie to istota „survivalu” ujęta przez twórców w ramy kina drogi, która jest niczym ponad drogą samą w sobie, natomiast cel jako „stawanie się” pełni w obrazie funkcję zupełnie marginalną. Abstrahując od ociekającej komunałami wizji życia w zgodzie z naturą i oklepanych tez, że cała flora i fauna stanowi jedną integralną całość, nowy Hughes to wizualnie wybitny, ale bezlitośnie jednowymiarowy film o chłopcu beta, który staje się wilkiem alfa i wilku alfa, który staje się... psem, a w zasadzie suką. Keda staje się w równym stopniu mężczyzną gotowym na to, by kiedyś z honorami pożegnać ojca i godnie przejąć od niego wodzostwo nad osadą, co wilczyca Alfa – pierwszą udomowioną wilczycą. Co się tyczy udomowionego wilka, jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, dlaczego twój psiak zupełnie instynktownie biegnie za rzuconym przez ciebie patykiem, podbiega, gdy tylko zagwiżdżesz czy zaklaszczesz w dłonie lub bawi go przeciąganie liny ze swoim panem – spokojnie, ten film udzieli odpowiedzi na wszystkie te pytania i... na żadne inne.

Urocza historyjka, ale zdecydowanie dla młodszej widowni, tym lepszej dla Hughesa, bo mniej wyrobionej...

Ocena: 4/10 (ujdzie)

***

Seanse w kinie SOKÓŁ / Nowy Sącz

9 listopada – 11 listopada g. 14:40, 17:45; 12 listopada g. 14:10, 17:45; 13 listopada – 15 listopada g. 14:40, 17:45

Szczegółowe informacje na temat pozostałych premier, jak również aktualnego repertuaru znajdziecie na stronach internetowych sądeckich kin: kino-sokol.pl, helios.pl, kino.ckkrynica.pl i ldk.limanowa.pl.

Natomiast więcej filmów bezwzględnie na synekdochanowysacz.blogspot.com i facebook.com/StowarzyszenieDlaMiasta.

Bartosz Szarek
Foto/wideo: materiały promocyjne

**

BARTOSZ SZAREK, rocznik 1986. Z wykształcenia filolog, tłumacz, absolwent Wyższej Szkoły Lingwistycznej w Częstochowie na kierunku filologia angielska, specjalność lingwistyka stosowana. Z zawodu nauczyciel języka angielskiego w Prywatnym Technikum Zawodowym w Nowym Sączu.

Po godzinach publicysta, recenzent i krytyk filmowy, korespondent festiwalowy, redaktor bloga „Synekdocha, Nowy Sącz”, współredaktor facebookowego fanpage'a Stowarzyszenia „Dla Miasta”. W latach 2015-2018 bloger i vloger portalu Sadeczanin.info (cykle „Szarek o filmach”, „Jutro idziemy do kina” i „Pierwszy rząd”). Publikuje w społecznościach blogowych „Stacja Kino” i „Filmy godne polecenia”, serwisie Film.org.pl, agregatorach recenzji filmowych Mediakrytyk i FilmKrytyk, oraz za granicą: brytyjskie MQM (Movie Quotes and More) i IMDb (Internet Movie Database). Obecnie związany z serwisem internetowym dts24.pl.

Od czerwca 2018 roku, w ramach akcji „Spotlight”, zajmuje się promującą młodych, utalentowanych muzyków. Od września br. menedżer nowosądeckiego zespołu Pozytywka.

TRADYCJATEXT

Wypowiedz się w tej sprawie