,,Mój synek jest dla mnie wszystkim. Całym światem. Każdego dnia boję się, że stracę mój cały świat, że będę patrzeć na śmierć mojego dziecka…” – zaznacza ojciec Kazika. Dominik Sromek od lat jest strażakiem OSP Bystra (województwo śląskie). Do tej pory to on bez wahania ratował życie innych. Teraz prosi o pomoc w uratowaniu swojego dwuletniego synka. W tym celu powstało ogólnopolskie wyzwanie dla strażaków #StrażacyDlaKazika. Dotarło ono również na Sądecczyznę.
Wyzwanie #StrażacyDlaKazika z regionu Śląska szybko przeniosło się na całą Polskę. Niedawno akcja ta dotarła również na Sądecczyznę, a podjęła się jej m.in. Dziecięca Drużyna Pożarnicza OSP Przydonica. Mali strażacy w ramach wyzwania oprócz wpłacenia wybranej kwoty na zbiórkę wykonali dziesięć przysiadów. Na dowód umieścili na swoim Facebooku nagranie oraz oznaczyli kolejne trzy jednostki, które nominują do podjęcia wyzwania i równocześnie pomocy dla Kazika.
Niech dobro się niesie.
Nagranie z wyzwania znajduje się TUTAJ.
Potrzebna jest pomoc
,,Mój synek jest dla mnie wszystkim. Całym światem. Każdego dnia boję się, że stracę mój cały świat, że będę patrzeć na śmierć mojego dziecka… Nie mogę do tego dopuścić! Całe życie pomagam ludziom. To była moja radość, moja misja i cel mojego życia. Dziś znalazłem się w sytuacji, gdy to ja potrzebuję pomocy, by ratować swoje jedyne żyjące dziecko. O siebie bym może tak nie walczył. O Kazika będę walczył do ostatniej kropli krwi… Proszę Cię więc jako strażak i jako tata – pomóż mi uratować mojego synka” – zaznacza Dominik Sromek.
Rok temu rodzice Kazika otrzymali diagnozę syna – dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Uszkodzenie to powoduje osłabienie a w konsekwencji śmierć mięśniu, czyli stopniowy zanik wszelkich funkcji życiowych. Istnieje jednak nadzieja, której kurczowo trzymają się rodzice chłopca. W Stanach Zjednoczonych opracowano terapię genową, która jest w stanie pomóc Kazikowi. Niestety jej kosz to 15 milionów złotych.
Jeśli możesz, to pomożesz?
Link do zbiórki znajduje się TUTAJ.
Czytaj też: Zobacz jak wygląda praca ratownika. Taka okazja nie zdarza się często


























































































































































































































