Stary Sącz bez kompleksów porywa się na wielkie rzeczy

O  atrakcjach turystycznych, nowych inwestycjach oraz relacjach na linii Nowy Sącz - Stary Sącz i nie tylko - rozmowa z JACKIEM LELKIEM – burmistrzem Starego Sącza


- Mówiono, że poprzednie wybory wygrał Pan bibliotekami. A w najbliższych wyborach co będzie głównym atutem? Bobrowisko?

- Bobrowisko to tylko jedna z bardzo wielu inwestycji, choć oczywiście najbardziej medialna, spektakularna, szczególnie dla osób spoza Starego Sącza. Dla mieszkańców ważny jest szereg innych bardzo istotnych projektów przygotowanych w tej kadencji, choćby rozbudowa sieci kanalizacyjnej, z której korzysta 6 tys. nowych osób, remonty i budowa ważnych dróg, czy program dofinansowania do wymiany pieców. To, z czego ja się cieszę najbardziej, to Strefa Aktywności Gospodarczej jako podwaliny pod rozwój gospodarczy Starego Sącza. Zaczynają się inwestycje prywatne, które są w trakcie zaawansowanego projektowania. To w największym stopniu zapewni rozwój miasta na przyszłość.

- Stary Sącz chyba aspiruje też do tego, żeby stać się strefą aktywności… rekreacyjnej? Starosądeckiej stawy, Bobrowisko, ścieżki rowerowe…

- Starosądeckiej stawy to jeszcze poprzednia kadencja, ale poszliśmy za ciosem, pojawiły się kolejne pomysły. Rzeczywiście olbrzymią popularnością cieszą się ścieżki rowerowe, które realizujemy we współpracy z Urzędem Marszałkowskim. Bardzo ważne są też zaplecza sportowe i przy szkołach na terenie całej gminy – choćby stadion Barciczanki i stadion Sokoła w Starym Sączu, przyszkolne boiska w Gołkowicach czy Łazach Biegonickich, uzupełniające sieć, która wcześniej powstała.

- Labiland, ścieżki rowerowo-biegowe na Miejskiej Górze, Muzeum Miniatur Ołtarzy Papieskich to kolejne pomysły, które mają przyciągnąć nie tylko turystów.

- Labiland to przykład tego, że w naszą strategię zaczynają wpisywać się przedsiębiorcy. To mnie bardzo cieszy, bo obecnie nie tylko miasto tworzy ofertę atrakcji. Jeśli kreujemy coraz większe zainteresowanie Starym Sączem, coraz więcej o naszym mieście się mówi, a ludzie przybywający np. nad stawy szukają też innych rozrywek, to taka inwestycja jak Labiland bardzo mocno wpisuje się w tę strategię. Tam samo jak park linowy na stawach, ośrodek paintballa w Barcicach. To wszystko tworzy dobrą atmosferę wokół Starego Sącza jako miejsca atrakcyjnego wypoczynkowo.

- Zapowiedział Pan start w najbliższych wyborach, żeby dokończyć rozpoczęte inwestycje.

- Dokładnie tak. W tej kadencji bardzo dużo środków wydaliśmy na przygotowanie projektów rozwiązań ważnych dla mieszkańców. W tej chwili udało się dopiąć ich finansowanie. Kilka następnych lat to będzie realizowanie tych długo przygotowywanych inwestycji.

- Liczył Pan, ile środków udało się pozyskać w tej kadencji?

- Kadencji jeszcze nie podsumowuję, to jeszcze nie ten czas. Ale licząc to co jest teraz w miejskim portfelu, to co realizujemy z dofinansowań, to obecnie ok. 50 mln zł. Ale cała kadencja to znacznie więcej. Przez ostatnie cztery lata zdobyliśmy dla gminy ok. 66 mln zł. Ta absorpcja środków z różnych źródeł, czy to marszałkowskich, czy to rządowych, była możliwa dzięki dobremu przygotowaniu projektów.

- Wśród najbliższych inwestycji miejskich jest rozbudowa Galerii Pod 5. Wkrótce wyłoniony zostanie wykonawca?

- Wybranie wykonawcy chwilę potrwa, bo dyrekcja MOK będzie ogłaszać kolejny przetarg. W pierwszym nie było ofert adekwatnych do środków jakie na to przeznaczyliśmy i jakie mamy z finansowania zewnętrznego. Galeria Pod 5 wpisuje się w inwestycje w ośrodki kulturalne w tej kadencji, najważniejsza była oczywiście Starosądecka
Biblioteka. Galeria będzie nowoczesnym, świetnie zlokalizowanym w rynku centrum kultury. Wierzę, że będzie to miejsce tętniące życiem i część wydarzeń kulturalnych znajdzie swoje miejsce właśnie w Galerii Pod 5.

- W relacjach Chełmca z Nowym Sączem ciągle zgrzyta. A Stary Sącz jaką ma strategię? Przyglądać się z boku i robić swoje?

- Nie, to nie jest przyglądanie się z boku. Oczywiście robimy swoje, bo jesteśmy odrębną gminą, ale przede wszystkim bardzo mocno współpracujemy żyjąc w jednym obszarze funkcjonowania. Nowy Sącz jest Staremu Sączowi niezwykle potrzebny, jak i wierzę, że Stary Sącz ma dla Nowego Sącza bardzo wiele do zaoferowania. Mieszkańcy Nowego Sącza są (...) Przeczytaj całą rozmowę w "Dobrym Tygodniku Sądeckim" (kliknij i pobierz bezpłatnie):

WIŚNIOWSKI3

Wypowiedz się w tej sprawie