O zwolnienie polityka z aresztu zabiega jego adwokat - Paweł Śliz, który jeszcze w marcu złożył wniosek w tej sprawie do katowickiego sądu. Obrońca Stanisława Koguta swój wniosek argumentował stanem zdrowia swojego klienta oraz ryzykiem zarażenia koronawirusem, które w warunkach zakładu karnego w jego opinii jest większe.

"Stanisław Kogut cierpi na wiele chorób i jest w grupie wysokiego ryzyka zakażenia koronawirusem. Ma chore nerki, cukrzycę, a w związku z nią retinopatię cukrzycową. Wymaga regularnych zastrzyków do wnętrza gałki ocznej, bo w przeciwnym razie może stracić wzrok. Do zakażenia w ramach zakładu karnego może dojść łatwo, mimo zapewnień o podjęciu szczególnych środków ostrożności. Strażnicy zmieniają się przecież codziennie, dostawy jedzenia są codzienne, a jedyna weryfikacja stanu zdrowia osób wchodzących na teren zakładu to mierzenie temperatury przy wejściu. Tam też nie ma możliwości korzystania z maseczek, dezynfekcji rąk, a prysznic brany jest grupowo, i to nie codziennie." - cytuje mecenasa Śliza "Gazeta Wyborcza".

Sąd w Katowicach odrzucił wniosek złożony w marcu przez mecenasa Śliza. Adwokat odwołał się.  Sprawa była rozpatrywana ponownie wczoraj. Tym razem zapadła decyzja, że Kogut będzie mógł wyjść na wolność pod warunkiem wpłacenia kaucji.

W Stróżach, skąd pochodzi Stanisław Kogut, zawiązał się społeczny komitet obrony byłego senatora. Ludzie, których połączyła ta inicjatywa złożyli do prezydenta Andrzeja Dudy petycję oraz list otwarty z prośbą o interwencję w sprawie zgody na zwolnienie polityka z aresztu. Pod pismem podpisało się ponad tysiąc osób.

"Były Senator Rzeczypospolitej przebywa w areszcie wydobywczym (przyp. red: tymczasowe aresztowanie wielokrotnie przedłużane celem uzyskania od podejrzanego (oskarżonego)  zeznań przyznania się do postawionych zarzutów lub obciążających inne osoby) , który nie tylko dla Senatora, ale dla każdego podsądnego winien być zabroniony. Pan Senator Stanisław Kogut w swojej pracy kierował się zasadą "inni mówią, a ja robię". Setki tysięcy schorowanych, cierpiących z całej Polski osób uzyskały w Stróżach ulgę w cierpieniu. Dzisiaj Pan Senator Stanisław Kogut potrzebuje pomocy. Jest chory i przebywa w więzieniu. Ma 66 lat i sytuacja, jaka go spotkała, może sprawić, że nie dożyje pozytywnego, w co nikt w Stróżach nie wątpi, finału prowadzonych postępowań" - pisze Krzysztof Hollender, jeden z działaczy społecznego komitetu obrony Stanisława Koguta.

Czytaj też:

Były senator i jego syn spędzą w więzieniu trzy miesiące. Marta M. musiała wpłacić kaucję