Sprawca ataku maczetą na dziadka odpowie za usiłowanie zabójstwa, ale nie tylko

Dwa zarzuty prokuratorskie usłyszał 30-letni mężczyzna, który 13 sierpnia br. roku w miejscowości Piwniczna-Zdrój zaatakował swojego dziadka maczetą. Odpowie za usiłowania zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a decyzją Sądu Rejonowego w Muszynie najbliższe trzy miesiące spędzi w policyjnym areszcie. 

Do tragicznego zdarzenia doszło kilka minut po godzinie 21. Wówczas dyżurny nowosądeckiej policji otrzymał informację, że w Piwnicznej-Zdroju doszło do poważnego zranienia starszego mężczyzny. Policjanci ustalili, że dramat rozegrał się w domu jednorodzinnym. 30-latek ranił ostrym narzędziem swojego dziadka, po czym wybiegł z domu w nieznanym kierunku.

BOCHENSKI

Obrażenia 77-latka były bardzo poważne, mężczyzna miał zranienia w okolicach głowy, tułowia oraz rąk. Ranny w stanie zagrażającym życiu został zabrany do szpitala. Rozpoczęły się poszukiwania napastnika, który jak wszystko wskazywało, mógł znajdować się pod wpływem środków odurzających i był uzbrojony w ostre narzędzie. Do działań poszukiwawczych prowadzonych przez sądecką policję został skierowany pluton alarmowy z Oddziałów Prewencji Policji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Jak informowała wówczas sierżant Monika Mordarska, około godziny 1:30 w nocy, na ul. Partyzantów jeden z funkcjonariuszy zauważył mężczyznę wymachującego maczetą, który nie reagował na jego wezwania do zatrzymania się i ruszył w kierunku rynku. Mężczyzna krzyczał do funkcjonariuszy, wzywając ich do walki. Jeden z policjantów, aby obezwładnić agresora, użył gazu pieprzowego, jednak mężczyzna nadal nacierał. Nie mając innej możliwości, dowódca będących na miejscu funkcjonariuszy sięgnął po pistolet, jednak to także nie zrobiło na 30-latku wrażania.

Gdy mężczyzna rzucił się na policjantów, dowódca oddał strzał ostrzegawczy. Dopiero wtedy na dźwięk wystrzału napastnik wycofał się i zaczął uciekać. Po kilkuset metrach pościgu, na ul. Krakowskiej, wobec mężczyzny, który nadal nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, użyto ponownie gazu pieprzowego. 30-latek odrzucił wtedy maczetę, jednak nadal był bardzo agresywny i pobudzony. Mundurowi byli zmuszeni podejść do napastnika z policyjnymi tarczami ochronnymi, po czym dokonali zatrzymania mężczyzny. Pod nadzorem policji trafił do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badania. Okazało się, iż 30-latek był pod wpływem dużych ilości silnie działających środków odurzających.

Fot. OSP Piwniczna-Zdrój/
Źródło. KMP Nowy Sącz

 

Jan Duda

2 comments

  1. Wienclaw 2 Wrzesień, 2019 at 15:54 Odpowiedz

    „zdarza się” ? Ten koles to psychol i nigdy nie powinien wyjsc na wolnosc bo znowu komus cos zrobi. Juz wczesniej przejawial zachowania agresywne i sprawial problemy.

Wypowiedz się w tej sprawie