Spotkanie trzynastej kolejki Betclic III ligi w Nowym Sączu było niemal nawiązaniem do biblijnego starcia Dawida z Goliatem, bowiem mierzył się lider tabeli z drużyną, która w tym sezonie jeszcze nie wygrała.
Pierwsza połowa nie była jednak zbyt dobra w wykonaniu podopiecznych trenera Łukasza Mierzejewskiego. Pierwszą bramkę w spotkaniu na stadionie przy ulicy Kilińskiego zdobyli goście z Tarnowa. Dobrze wykonany rzut wolny, piłka zagrana w pole karne i tam pewnie głową skierował ją do siatki Artur Biały, a była to 36 minuta meczu.
Po przerwie szkoleniowiec Sandecji zdecydował się na hurtową zmianę w swoich szeregach. Roszada w składzie gospodarzy wniosła sporo ożywienia w ich grę, co przełożyło się na zbudowanie wyraźnej przewagi. Skutkiem tego była między innymi akcja, w której sędzia podyktował rzut karny. Była 55 minuta, a sfaulowany został Jakub Wilczyński.
Stały fragment na gola pewnie zamienił Rafał Wolsztyński, który zanotował w ten sposób trzynaste trafienie w tym sezonie. Ile rozegrano kolejek, tyle bramek ma snajper Sandecji.
Mniej więcej 120 sekund później ten sam piłkarz podwyższy swój dorobek strzelecki. Dostał piłkę przed polem karnym, zwiódł obrońcę, po czym płaskim strzałem w prawy dolny róg pokonał bramkarza Unii Tarnów, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
Dokładnie dwadzieścia minut później ponownie swojej szansy na zdobycz bramkową szukał Wolsztyński, ale jego strzał na linii bramkowej ręką zablokował jeden z obrońców. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna i pokazał on czerwoną kartkę, a także wskazał na rzut karny.
Rafał Wolsztyński podwyższył prowadzenie Sandecji. Tym samym z dorobkiem 15 goli wygodniej rozsiadł się w fotelu lidera ligowej klasyfikacji strzelców. Co prawda nieco później był bliski pokonania bramkarza gości, ale piłka przy tym uderzeniu odbiła się od poprzeczki.
Sandecja Nowy Sącz – Unia Tarnów 3:1 (0:1)
Bramki: Rafał Wolsztyński 54′ (k.), 56′, 77′ (k.) – Artur Biały 37′.
Żółte kartki: Przemysław Skałecki, Wiktor Kłos – Marcin Górkiewicz, Jakub Popiela, Filip Gala.
Czerwona kartka: Mateusz Surma 76′ (zagranie ręką).
Sandecja: Martin Polaček (46′ Jakub Bednarek) – Kamil Słaby, Michał Rutkowski, Patryk Bryła, Kacper Talar, Przemysław Skałecki, Tomasz Kołbon, Eryk Pieczkarka (46′ Mikołaj Kwietniewski), Wiktor Kłos, Jakub Sangowski (46′ Jakub Wilczyński), Rafał Wolsztyński.
Unia: Wojciech Misiaszek – Bartosz Biś, Mateusz Surma, Artur Biały, Dawid Sojda, Filip Padło, Marcin Górkiewicz, Jakub Popiela, Bogumił Abramowicz, Krzysztof Bociek, Dominik Wardzała.
Sędziował: Filip Studziński (Kraków).
Czytaj także: Sandecja nadal jest liderem, a Rafał Wolsztyński szaleje



































































































































































































