Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w piątek, 24 kwietnia, w rejonie Lodowego Szczytu po słowackiej stronie Tatr. Turysta stracił równowagę i spadł z wysokości około 200 metrów. W wyniku odniesionych obrażeń zginął na miejscu. Jak się okazało mężczyzna to mieszkaniec Sądecczyzny. „Już nie musisz, już wstąpiłeś na najwyższy szczyt, do którego dążyłeś”.
Tragiczne wieści napłynęły do naszej redakcji. Podczas próby wejścia na Lodowy Szczyt jeden z turystów stracił równowagę i spadł w przepaść z wysokości około 200 metrów. Ze względu na rozległe obrażenia poniósł śmierć na miejscu. Do tragedii doszło na Lodowym Zworniku.
Na miejscu działania prowadziło słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe (HZS). Ciało polskiego turysty przetransportowano do miejscowości Stary Smokowiec i przekazano policji.
Jak się okazało, zmarłym jest 21-letni Sebastian z Sądecczyzny – pasjonat gór i wspinaczki.
Zmarłego w poruszającym wpisie pożegnała jego ciocia:
Sebastian, którego każda minutą życia była zaplanowana… Z Boską precyzją. Byłam Twoją przygarniętą ciocią, jeszcze się uczyłeś chodzić, a Twoja mama wzięła mnie pod dach, gdy co dwa tygodnie odwiedzałam Wasz ukochany Nowy Sącz, aby zdobyć upragniony tytuł. Staliście się dla mnie rodziną na dobre i na złe. A Ty, nasz bohaterze rosłeś na naszych oczach będąc wzorem dla rodzeństwa i rówieśników.Zawsze uczynny, zaangażowany, wspaniałomyślny, pracowity, pilny i dobry! Nigdy, nikt nie musiał prosić Ciebie o pomoc, sam wiedziałeś co robić. Byłam z Ciebie taka dumna, gdy opowiadałeś o swoich osiągnięciach na studiach.. Twoja pasja, góry, wspinaczka, jaskinie, rozumiem to, gdyż również kocham, ale nie stać mnie było… Nie miałam tyle sił i odwagi.. Ty miałeś.. Z godną podziwu precyzją spakowałeś plecak wg wszelkich zasad i procedur, nie byłeś ryzykantem, to był trudny, ale do przejścia szlak. Wszystko było ustawione co do minuty. Ta mała lawina również. Umarłeś w górach z uśmiechem na twarzy mając 22 lata. Tyle wystarczyło Ci wspinaczki przez to życie. Już nie musisz, już wstąpiłeś na najwyższy szczyt, do którego dążyłeś.W najlepszym możliwym dla Ciebie momencie.Modlę się abyś już mógł cieszyć się Niebem i Miłością Twojego Taty, Boga, który tak szybko chciał Cię mieć z powrotem.Kocham Cię Sebusiu! Spoczywaj w spokoju. Wspomnijcie za Nim oraz za całą rodziną pogrążoną w smutku, ale ufającą






























































































































































































































