To był powrót do przeszłości pełen emocji i… charakterystycznego zapachu. W sobotnie popołudnie przy odnowionym Ratuszu w Nowym Sączu wydobyto kapsułę czasu zakopaną ćwierć wieku temu. Obok historycznych dokumentów, w plastikowej beczce znaleziono przedmioty, które dziś mogą wywołać sentyment: od kasety VHS po legendarną szynkę z Konspolu. Honorów otwarcia dokonali miejscy dostojnicy i inicjatorzy przedsięwzięcia, na czele z redaktorem Wojciechem Molendowiczem i ówczesnym wiceprezydentem miasta Piotrem Pawnikiem.
Choć nazwa „kapsuła czasu” brzmi dumnie, rzeczywistość sprzed 25 lat była bardziej praktyczna. Pamiątki dla przyszłych pokoleń zamknięto bowiem w… solidnej, plastikowej beczce do kiszenia kapusty. Gdy w sobotę o 13:30 podniesiono wieko, na Rynku uniosła się specyficzna woń. To efekt upływu czasu i legendarnej śliwowicy łąckiej, która mimo nienaruszonej banderoli, w połowie wyparowała z butelki.
– Na ten pomysł wpadliśmy wówczas z urzędującym wtedy wiceprezydentem Piotrem Pawnikiem, jednak dziś już nie pamiętam w jakich okolicznościach. Zrobiliśmy też pamiątkowy portret Sądeczan, czyli zdjęcie zrobione nam wszystkim z wieży ratuszowej. Znajduje się ono w beczce – wyjaśnił Wojciech Molendowicz, pomysłodawca przedsięwzięcia. Więcej o tej inicjatywie można dowiedzieć się z poniższego filmu…
Wydarzenie przyciągnęło tłumy sądeczan oraz bohaterów tamtych lat. Obecny był m.in. były prezydent Andrzej Czerwiński, który przed laty wrzucił do kapsuły swój własny zegarek, a także ówcześni samorządowcy: Bożena Jawor, Leszek Zegzda i Marek Poremba. Nie zabrakło oczywiście aktualnych gospodarzy Nowego Sącza, bowiem bezpośrednio w wykopanie i otwieranie beczki byli bezpośrednio zaangażowani prezydent Ludomir Handzel i wiceprezydent Artur Bochenek.
Co sądeczanie uznali za ważne w 1999 roku? Lista znalezisk jest imponująca. Między innymi to Encyklopedia Sądecka i metryka miasta, szynka konserwowa firmy Konspol (z „bezterminową” datą spożycia), archiwalne numery „Gazety Nowosądeckiej”, nośniki danych, które dziś są już zabytkami: płyty CD i kasety VHS, czy też pamiątki od lokalnych szkół, klubów sportowych i stowarzyszeń działających w Nowy Sączu.
Otwarcie kapsuły zbiegło się z wielkim finałem remontu Ratusza. Po dwóch latach prac, serce miasta odzyskało dawny blask, a jego wnętrza prezentują się teraz, jak określają mieszkańcy, „bajkowo”. Historia zatoczyła koło. Stare pamiątki wróciły do beczki na kolejnych 25 lat, ale nie same. Dołożono do nich współczesne symbole Nowego Sącza. Włożono tam również pamiątkę na cześć zmarłego przed kilkoma dniami i pochowanego w dniu odkopywania artefaktów – Honorowego Obywatela Miasta, Krzysztofa Pawłowskiego.
Czytaj także: Tajemnicza szyba przed Ratuszem. Co ukryto pod szklaną taflą? [ZDJĘCIA]
fot. Igor Gorzawski



























































































































































































































































