Sekwencja zdarzeń daje do myślenia. Wolsztyński w Łęcznej

Sekwencja zdarzeń daje do myślenia. Wolsztyński w Łęcznej

Sandecja w poprzednim sezonie na szczeblu III ligi miała swojego rasowego snajpera. Rafał Wolsztyński w 27 meczach zdobył 25 bramek, wywalczył koronę króla strzelców i znacząco pomógł w wywalczeniu awansu. Poziom wyżej jego celownik nie był już tak precyzyjnie skalibrowany, a dzisiaj w Nowym Sączu go nie ma. Odszedł w atmosferze konfliktu i ostrych wypowiedzi na temat klubu, za które publicznie przepraszał.

Niezbyt długo przebywał na bezrobociu, bowiem podpisał już kontrakt z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna. Co ciekawe, był tam na testach początkiem lutego. Patrząc na przebieg wydarzeń, będąc nieprzychylnym, można by podejrzewać pewną zakulisową sekwencję zdarzeń.

Rafał Wolsztyński trafia na kilka dni do drużyny, gdzie asystentem pierwszego trenera jest Łukasz Mierzejewski, który był szkoleniowcem Sączersów w poprzednim sezonie. Napastnik z testów wraca jednak bez angażu. Później rozpoczyna rozmowy z właścicielami klubu z Kilińskiego 47 w sprawie rozwiązania kontraktu. Według informacji z otoczenia klubu strony miały rozbieżne oczekiwania finansowe dotyczące warunków rozstania. Gdy nie dochodzi do porozumienia, Wolsztyński pewnego dnia „odpala się” w mediach społecznościowych i atakuje właścicieli Sandecji. Zarzuca niepłacenie mu pensji, złe traktowanie i ogólnie opisuje swoją sytuację w bardzo ostrych słowach.

Spór kończy się tym, że 31-letni piłkarz musiał przeprosić, a później opuścić drużynę na innych warunkach niż pierwotnie zakładał. Mija kilka dni i pojawia się informacja, że Wolsztyński zagra w Górniku Łęczna. Dziwnie te puzzle układają się w pewną sekwencję wydarzeń… ktoś mógłby zadać pytanie, czy decyzja o zmianie klubu nie zapadła wcześniej. Oficjalnie żadna ze stron nie potwierdza takiego scenariusza.

Czytaj także: Rafał Smalec o momentach i prezentach w Sosnowcu

fot. Górnik Łęczna

 

Filmoteka dts24

207 Videos