Sandecja w finansowym impasie. Brakuje prawie 700 tysięcy złotych

Aby utrzymać płynność finansową Sandecji potrzebne jest 2,5 miliona złotych - tak wynika z analizy, którą przekazał do urzędu miasta Paweł Badura, który został zwolniony z pełnienia funkcji przewodniczącego rady nadzorczej klubu. Czasu jest mało, bo do końca roku pozostały tylko dwa tygodnie. Teoretycznie nawet jeśli Rada Miasta zgodziłaby się ponownie wesprzeć finansowo klub, to nie ma skarbnika miasta, a to kluczowe, jeśli chodzi o dysponowanie środkami finansowymi miasta. 

17 października odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej MKS Sandecja S.A. Jednym z tematów porządku obrad było omówienie sytuacji finansowej spółki. Niezbędne do utrzymania płynności finansowej środki to 2 559 840 zł” – pisze były przewodniczący rady nadzorczej Paweł Badura.

Na 17 października spółka dysponowała środkami finansowymi w kwocie 1 770 000, w tym 1 700 000 zł pochodził z dokapitalizowania, o którym 16 października zdecydowała Rada Miasta.  Środki pieniężne, licząc z planowanymi przychodami do 31 grudnia 2019 roku wynoszą 1 861 400. Jednak wydatki i zobowiązania Sandecji sięgają ponad 2 559 840 zł. To oznacza, iż w ,,skarbonce" Sandecji brakuje 698 440 złotych.

Kopia oryginału dokumentu poniżej.
*w przesłanym przez Pawła Badurę dokumencie wkradł się błąd. Nie chodzi o dekapitalizowanie, a dokapitalizowanie.

 

 

PWSZDWA

3 comments

  1. Pierro 16 Grudzień, 2018 at 12:55 Odpowiedz

    Ta tzw. „duma Nowego Sącza” to zwyczajny worek bez dna, do którego miasto, czyli my wszyscy będziemy ciągle wsypywać kasę, nie mając z tego żadnego pożytku. Wg mnie miasto powinno zbyć połowę udziałów w ręce prywatne. Kpiną jest, że miasto corocznie dokłada kilka milionów do klubu sportowego, a okraja budżety na remonty dróg – przykładem może być choćby estakada na Tarnowskiej czy kładka nad Nawojowską.

Wypowiedz się w tej sprawie