Runda wiosenna dla Sandecji rozpocznie się 1 marca w Białej Podlaskiej, gdzie zmierzy się z miejscowym Podlasiem. Nowosądeczanie przystępują do rozgrywek, jako lider tabeli z poważnymi aspiracjami na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Rozmawialiśmy z trenerem Łukaszem Mierzejewskim, aby dowiedzieć się nieco o drużynie właściwie w przeddzień pierwszego meczu.
Biało-Czarni w okresie przygotowawczym rozegrali sześć meczów kontrolnych. We wszystkich musieli jednak uznać wyższość swoich rywali. – Zawsze wychodzi się na boisko po to, aby wygrać. Nie jestem więc zadowolony z tego, że nie zakończyliśmy żadnego sparingu zwycięstwem. Na to złożyły się jednak dwa ważne czynniki. Po pierwsze zarządzałem grą zespołu tak, żeby każdy z zawodników miał szansę zagrać i dla przepracowania pewnych schematów oraz założeń. Nie graliśmy zatem z myślą tylko o wyniku. Druga kwestia jest taka, że mierzyliśmy się z naprawdę dobrymi zespołami, grającymi w wyższych ligach i realnie nie wyglądaliśmy źle. Zabrakło tylko szczegółów do udokumentowania tej dobrej postawy wynikiem – wyjaśnił Łukasz Mierzejewski w rozmowie z DTS24.
Celem drużyny jest wywalczenie awansu do drugiej ligi? – Zawsze przed rozpoczęciem danych rozgrywek, jak teraz w naszym przypadku rundy wiosennej, to lepiej być ostrożnym w nakreślaniu celów. Nie możemy jednak bać się w ogóle o nich mówić. Jesteśmy liderem tabeli, jesienią prezentowaliśmy się dobrze, jesteśmy klubem z tradycjami i dokonaniami, więc oczywiście myślimy o awansie. Budowa stadionu zmierza już w kierunku końca, dlatego biorąc to wszystko pod uwagę, to nasze miejsce na pewno jest w wyższych klasach rozgrywkowych – powiedział trener zespołu z Nowego Sącza.
Niewykluczone, że Sandecja przeprowadzi jeszcze jakieś ruchy transferowe. – Zależy mi na tym, żeby dołączył do nas jeszcze jakiś młodzieżowiec. Pozwoliłoby to na więcej swobody w ustalaniu składu, czy zarządzania drużyną. Konkurencja jest potrzebna tym zawodnikom. Mamy obecnie do grania Piotrka Kowalika i Kacpra Talara. Jest przepis o grze młodzieżowców, więc dobrze by było mieć szersze pole manewru w tym aspekcie. Na pewno jest to temat, o którym myślę i mam nadzieję uda się kogoś pozyskać – dodał szkoleniowiec.
W przestrzeni medialnej dużo miejsca zajmuje temat przejęcia klubu przez Arkadiusza Aleksandra i Grzegorza Stawiarskiego. – Staramy się odcinać od tych tematów. My robimy swoje, mamy przygotować się do rundy wiosennej, a później do każdego kolejnego meczu. Wszelkie sprawy związane z ewentualną sprzedażą klubu są poza nami. Przez kilka tygodni docierały różne sygnały o nowym właścicielu, którym miał być pan Szubryt. Do transakcji nie doszło. Teraz prowadzone są kolejne rozmowy i nie wiemy, co z nich wyniknie. Trzymamy dystans, ale każdy zawodnik inaczej do takich spraw podchodzi. Jeden umie się odciąć, a inny będzie się tym bardzo przejmował – podsumował trener Łukasz Mierzejewski.
Czytaj także: Nam wygrywać nie kazano, czyli Sandecja przed rundą wiosenną


























































































































































































































