Na celowniku klubu z Nowego Sącza, który trzeba przyznać w rundzie jesiennej nie błyszczał skutecznością, znalazł się zawodnik Unii Skierniewice. Co na tym szczeblu rozgrywek jest unikatowe, a już w przypadku Sandecji wyjątkowe, w grze pojawiają się pieniądze za transfer i to całkiem niemałe, bo chodzi o niebagatelne pół miliona złotych.
Wybrańcem, o którego starają się Biało-Czarni jest Kamil Sabiłło. Ten mający 31 lat napastnik jesienią wystąpił w 16 meczach na szczeblu II ligi i zdobył w nich aż 14 bramek. Wynik może robić wrażenie, podobnie jak kwoty o jakich mowa przy tej transakcji. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że Sandecja proponuje Unii Skierniewice za piłkarza kwotę 300 tysięcy złotych w ramach wykupu, a także 200 000 w formie bonusów, będących uzależnionych od osiągnięć indywidualnych.
– Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Nie chcę się odnosić do informacji o naszym rzekomym zainteresowaniu tym zawodnikiem, jak również ewentualnej ofercie – powiedział właściciel klubu Arkadiusz Aleksander, zapytany przez DTS24.
W celu potwierdzenia tej rewelacji skontaktowaliśmy się także z Kamilem Kaczyńskim, kierownikiem Unii Skierniewice, jednak on odesłał nas do rzecznika prasowego. Pełniący tę funkcję Konrad Sala przebywa dzisiaj jednak na urlopie, ale jak zapewnił, odpowie na pytanie w najbliższym możliwym czasie.
Czytaj także: Pierwszy transfer na wiosnę, czyli „Dinek” wraca do domu


























































































































































































































