To jeden z najbardziej niesamowitych i spektakularnych powrotów w polskiej piłce ręcznej w ostatnich latach. Pochodząca z Nowego Sącza Joanna Gadzina, po ponad dziesięciu latach przerwy, ponownie założy koszulkę z orzełkiem na piersi! Trener narodowej kadry kobiet, Arne Senstad, docenił świetną formę doświadczonej skrzydłowej i powołał ją na najbliższe zgrupowanie.
Kiedy wydawało się, że reprezentacyjny rozdział w karierze 33-letniej dziś szczypiornistki z Nowego Sącza jest już definitywnie zamknięty, życie napisało inny, zaskakujący scenariusz. Informacja o powołaniu Joanny Gadziny wywołała poruszenie na Sądecczyźnie – w regionie, w którym miłość do szczypiorniaka i bogate tradycje tej dyscypliny są wciąż niezwykle żywe.
Pamiętny rok 2015 i bój o medal
Ostatni raz Joanna Gadzina wystąpiła w biało-czerwonych barwach w grudniu 2015 roku. Polki grały wówczas na Mistrzostwach Świata w Danii, gdzie pod wodzą Kima Rasmussena szły jak burza, rozpalając serca kibiców. Sądeczanka była ważną częścią tamtej ekipy. Ostatnim jej meczem w kadrze było dramatyczne, niestety przegrane starcie o brązowy medal przeciwko Rumunii. Od tamtego momentu minęło mnóstwo czasu. W sporcie zawodowym dziesięć lat to cała epoka. Zmieniali się selekcjonerzy, zmieniały się same zawodniczki. Sama Gadzina walczyła z kolejnymi kontuzjami, które skutecznie przekreślały jej dalszą reprezentacyjną karierę. Dziś to zupełnie inna, młodsza kadra, ale jak podkreśla Joanna Gadzina, jej ogromne doświadczenie może być pomocne – zwłaszcza dla młodych zawodniczek o dużym potencjale, ale mniejszym stażu na parkiecie.
„Będę chciała wykorzystać tę szansę do maksimum”
Sama zawodniczka nie kryje, że telefon ze sztabu szkoleniowego kadry narodowej był dla niej gigantycznym zaskoczeniem, ale i powodem do ogromnej dumy.
„To dla mnie ogromne wyróżnienie. Nie spodziewałam się, że kiedyś dostanę jeszcze w ogóle szansę na grę w reprezentacji Polski! Bardzo się cieszę z powołania i już nie mogę doczekać się, żeby pojechać na zgrupowanie. Będę chciała wykorzystać tę szansę do maksimum” – skomentowała Joanna Gadzina tuż po ogłoszeniu decyzji trenera.
Warto podkreślić, że choć przez dekadę brakowało jej w kadrze narodowej, Joanna Gadzina nieprzerwanie błyszczy na ligowych parkietach. Od 2023 roku jest jedną z kluczowych postaci Piotrcovii Piotrków Trybunalski. Okazją do ponownego założenia koszulki z orzełkiem będą mecze 5. i 6. kolejki EHF EURO Cup 2026 przeciwko Słowacji (8 kwietnia o godz. 18.00 na wyjeździe) oraz Rumunii (12 kwietnia o godz. 18.00 w Radomiu).
Bogate CV
Joanna Gadzina to rodowita sądeczanka i wychowanka UKS Olimpia Nowy Sącz. Jej talent szybko dostrzegły najlepsze polskie kluby – po występach w Olimpii-Beskid przeniosła się do Pogoni Szczecin, z którą w 2016 roku świętowała wicemistrzostwo Polski. W kolejnych latach jej CV wzbogaciło się o występy w czołowych polskich klubach: Starcie Elbląg, MKS Perle Lublin (gdzie sięgnęła po mistrzostwo i brązowy medal MP) oraz JKS Eurobud Jarosław, by w 2023 roku zakotwiczyć w Piotrcovii. Warto pamiętać, że Gadzina przeszła przez wszystkie szczeble narodowej kadry – od 4. miejsca na ME juniorek w 2010 roku, po świetne występy w kadrach młodzieżowych. W seniorskiej reprezentacji zadebiutowała z przytupem w listopadzie 2012 roku, rzucając Litwinkom aż pięć bramek. Szczytowym momentem jej dotychczasowej przygody z orzełkiem było 4. miejsce na Mistrzostwach Świata w 2015 roku, które do dziś pozostaje jednym z największych sukcesów polskiego szczypiorniaka kobiet.
Zdjęcie: Związek Piłki Ręcznej w Polsce (https://zprp.pl/)
Czytaj także: Mózg operacyjny siatkarskiej kadry – pochodzący z Nowego Sącza Marcin Janusz odchodzi z reprezentacji Polski


























































































































































































































