Kochały się w nim setki, jeśli nie tysiące sądeczanek. Większość znała głównie jego głos, nieliczne wiedziały jak wygląda. Kiedy został gwiazdą radia pilnie strzegł swojego wizerunku. Ale właśnie jego głos był najważniejszy, bo przez lata przyciągał do radioodbiorników Nowy Sącz i cały region – najpierw w Radiu Echo, potem w RMF. Przy okazji studniówki w sądecki II LO mogliśmy nie tylko usłyszeć, ale i zobaczyć Piotra Dobosza oraz wiele innych, znajomych twarzy.
Czytaj też: Sądecka Kronika Filmowa (2). Huczny powrót Imperialu




























































































































































































































