Właściciel biura detektywistycznego Krzysztof Rutkowski dołącza do poszukiwań Tadeusza Dudy ze Starej Wsi. Przyjeżdża na Limanowszczyznę i wyznaczył 10 tysięcy euro nagrody za informacje o miejscu, w którym ukrył się 57-latek. Dziś rozpoczyna się piąty dzień poszukiwań mężczyzny podejrzewanego o zamordowanie córki i zięcia oraz postrzelenie teściowej. O dotychczasowych działaniach służb pisaliśmy między innymi TUTAJ.
W rozmowie z dziennikarzami portalu limanowa.in Krzysztof Rutkowski odniósł się do prowadzonej akcji. W jego opinii działania nie powinny być aż tak jawne – służby nie powinny informować na przykład o wykorzystaniu konkretnego drona. Właściciel biura detektywistycznego ocenia również, że akcja, choć kosztowna i z wykorzystaniem nowoczesnych środków, jest do tej pory nieskuteczna. Porównuje ją do „polowania na Zorro z Tarnowa”.
Rutkowski podkreśla, że po zachowaniu poszukiwanego mężczyzny można się spodziewać teraz wszystkiego. Mężczyzna jest niebezpieczny i zdesperowany. Nie ma już nic do stracenia, więc nic nie powstrzyma go przed zabiciem kolejnych osób np. w celu zdobycia samochodu czy motocykla. Duda mógł też się już znacznie oddalić, a nawet dostać za granicę. Właściciel biura detektywistycznego nie ma wątpliwości, że działania 57-latka motywowane są tym, że zapoznał się z aktami sprawy dotyczącej znęcania się nad rodziną. Postanowił się zemścić i zabił z premedytacją.
Krzysztof Rutkowski wyznaczył 10 tysięcy euro nagrody za informacje na temat miejsca ukrywania się 57-latka.
W najbliższy czwartek (3 lipca) o godzinie 14:00 biuro Rutkowski organizuje briefing prasowy, który odbędzie się przy Szkole Podstawowej nr 1 w Starej Wsi
Działania
Przypomnijmy, że do tragicznych zdarzeń w Starej Wsi doszło w piątek, 27 czerwca, po godzinie 10:00, o czym informowaliśmy m.in. TUTAJ. Sprawca postrzelił swoją teściową, a następnie na posesji oddalonej o jakieś pół kilometra zamordował 26-letnią córkę oraz 31-letniego zięcia. Para osierociła roczną córeczkę. Tadeusz Duda uciekł do lasu.
W działaniach prowadzonych od piątku na Limanowszczyźnie i nie tylko uczestniczą setki policjantów, w tym kontrterroryści i specjaliści do spraw poszukiwań osób z Komendy Głównej i Centralnego Biura Śledczego Policji. Wykorzystywane są drony, policyjne śmigłowce i psy bojowe oraz psy tropiące metodą mantrailingu. Ponadto policjantom pomagają funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Państwowej Straży Pożarnej, a w ostatnim czasie do akcji dołączyło także wojsko z dronem Bayraktar.
– Ostrzegamy, że za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat – podkreślają małopolscy policjanci.
Czytaj też: Prąd. Dużo wyłączeń w regionie w najbliższym czasie
fot. Krzysztof Rutkowski, Polska Policja, Małopolska Policja, Policja Limanowa
















































































































































































































