Liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży rośnie. Na świecie odnotowano przypadki 7-latków, którzy zakończyli swoje życie. Samotność prowadzi do coraz większej izolacji, a ta niejednokrotnie do depresji… Rodziców nie zastąpią media społecznościowe i internet. Płytkie relacje nie stworzą fundamentu, jaki winni wybudować dorośli.
Ponad połowa nastolatków czuje się samotna. Epidemia samotności dotykająca dzieci i młodzież rodzi się głównie z braku głębokich więzi. Młodzi ludzie szukają zrozumienia w internecie, a nawet rozmawiając ze sztuczną inteligencją – co niesie kolejne zagrożenia. Czat nie widzi przed ekranem zapłakanego dziecka, nie widzi dramatu, jaki rozgrywa się w jego głową.
Temat samotności dzieci jest bagatelizowany przez rodziców, którzy w pędzie za pieniądzem, zapominają o tym, iż to na nich spoczywa obowiązek zapewnienia małemu człowiekowi poczucia bliskości, miłości i bezpieczeństwa. Psycholodzy biją na alarm – jest źle, a będzie jeszcze gorzej, jeśli dorośli nie zmienią podejścia.
– Z jednej strony dzieci mają wszystko, bo rodzice zaopatrują ich w to, co możliwe, z drugiej brak im prawdziwych relacji, bo rodzice poświęcają im mniej czasu. Po drugie, kontakty przenoszą się do świata wirtualnego, gdzie relacje tworzone są na płytkim poziomie. Młodemu człowiekowi brakuje prawdziwych przyjaciół. Wpadają w wir ciągłej rywalizacji, ambicji, często tych niespełnionych przez rodziców. Mają być najlepsi, najdoskonalsi – mówi psycholog Artur Majchrzak, dyrektor Instytutu Diagnostyki, Opiniodawstwa i Pomocy Psychologicznej WSB-NLU.
Czytaj także: Sądecczyzna zakwitła żonkilami. 4400 zł za koszulkę Lewego




































































































































































































