Zgodnie z naszymi nieoficjalnymi informacjami, które opublikowaliśmy 4 sierpnia, dzisiaj na stadionie w Nowym Sączu pojawili się przedstawiciele Rakowa Częstochowa, aby oglądać w akcji Siméona Ouré. Co więcej podczas meczu na obiekcie gościem jest również Zdzisław Kapka, czyli zaufany doradca właściciela pierwszoligowej Wieczystej Kraków. Jak udało nam się ustalić, to przyjechał on dopiąć szczegóły związane z transferem Francuza.
Wydaje się, że spotkanie, w którym Sandecja podejmuje u siebie Rekord Bielsko-Biała ma pewien wątek skupiający uwagę nie mniej niż wynik tego ligowego meczu. Otóż sprowadzony przed obecnym sezonem Siméon Ouré zaliczył świetny start w rozgrywkach, więc w związku z trwającym jeszcze oknem transferowym, wzbudza on zainteresowanie innych klubów. Kilka dni temu rozmowy w sprawie 25-letniego pomocnika zainicjowali przedstawiciele Rakowa Częstochowa, a dzisiaj pojawili się oni na trybunach. Do akcji wkroczył również pierwszoligowiec spod Wawelu.
Klub ten znany jest z ogromnych pieniędzy wykładanych przez właściciela od kilku lat na drużynę. Jakie są możliwości Wieczystej Kraków? Wystarczy wspomnieć, że obecnie występuje tam reprezentant Polski i trzykrotny mistrz naszego kraju Michał Pazdan. W kadrze znajduje się również Carlitos, były król strzelców ekstraklasy. Głośno o tej drużynie zrobiło się jednak, kiedy grając na niskich szczeblach ligowych sprowadzali uznanych piłkarzy oferując im gigantyczne wynagrodzenia. Wystarczy wspomnieć, że według medialnych doniesień, to Sławomir Peszko miał tam zarabiać 40 000 złotych miesięcznie za grę… w lidze okręgowej.
Siméon Ouré w pierwszy dwóch meczach tego sezonu, występując na boisku łącznie tylko przez około 107 minut, zdążył strzelić trzy bramki. Z tego co udało nam się dowiedzieć, to kwota jaka proponowana jest za francuskiego zawodnika przekracza milion złotych. Negocjacje właśnie trwają, bo trzeba przyznać, że właściciele sądeckiego klubu chyba bardziej niż obserwowaniem meczu, zajęci byli rozmowami na temat swojego piłkarza.
– Jak mawia stare i sprawdzone powiedzenie, to transfery lubią ciszę. Nie chcemy na razie komentować tej sytuacji – powiedział współwłaściciel klubu Arkadiusz Aleksander w rozmowie z DTS24.
Czytaj także: Siméon Ouré skutecznie zameldował się w Nowym Sączu



































































































































































































