Problemy ze słuchem. Bezpowrotnie uszkodzony nerw

Z roku na rok w gabinetach lekarskich w Nowym Sączu przybywa pacjentów, którzy mają problem ze słuchem. Wśród nich duży odsetek stanowią młodzi ludzie. Jest ich nawet 20 procent więcej niż kilka lat wcześniej. Specjaliści zauważają, że do tak gwałtownego wzrostu liczby osób z zaburzeniami słuchu przyczyniać się mogą na przykład powszechnie używane słuchawki, szczególnie te douszne.

Według ustalonych przez Unię Europejską norm górna granica szkodliwości natężenia hałasu wynosi 85 decybeli. Tymczasem okazuje się, że limit głośności w niektórych modelach słuchawek sięga nawet 120 dB. To poziom hałasu, który generuje startujący odrzutowiec.

Co piąte dziecko niedosłyszy

Jak alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia niemal półtora miliarda ludzi na świecie ma poważne dolegliwości związane ze słuchem. W naszym kraju dotyczy to 6 procent populacji, a eksperci prognozują, że do 2050 roku ta liczba wzrośnie do nawet 9 procent, czyli ok. 3,5 mln ludzi! Niedosłuch dotyczy przede wszystkim osób starszych. Zmaga się z nim aż 75 procent osób po 70. roku życia. Ten problem niestety też narasta coraz częściej u najmłodszych. Już co piąte dziecko niedosłyszy. Ma na to wpływ wszechobecny hałas, głośna muzyka od dzieciństwa, słuchawki douszne, nieumiejętność korzystania z nowoczesnych technologii. Wszystko zaczyna się dość niepozornie, czyli od szumów usznych.

– Młodzi ludzie skarżą się, że coś się zatkało w uchu i mają dziwne szumy. Dochodzą do tego bóle głowy. Zazwyczaj nic nie widać gołym okiem. Wysyłam więc na kolejne badanie na przykład audiometrię tonalną. Głównym celem jest ustalenie progu słyszenia czyli wyznaczenie poziomu najcichszego dźwięku jaki pacjent jest w stanie usłyszeć, co umożliwia określenie rodzaju i stopnia niedosłuchu. Uzupełnieniem jest audiometria słowna. Służy ocenie zrozumienia mowy słyszanej przez osobę badaną. I wtedy może wyjść problem ze słuchem, szczególnie, kiedy taka osoba była długotrwale i nadmiernie wystawiona na hałas powyżej 85 decybeli – sygnalizuje sądecki specjalista otolaryngolog, dr Zbigniew Moroz.

Zbigniew Moroz dodaje, że słuch bardzo uszkadza głośne słuchanie muzyki. Jeśli się to robi bez odpowiednich zabezpieczeń, na przykład bez słuchawek wyciszających czy regulujących głośność, to może dojść nawet do bezpowrotnego uszkodzenia nerwu słuchowego. A tymczasem młodzi ludzie używają słuchawek niemal wszędzie. Choćby podczas spaceru, jazdy na rowerze i rolkach, w komunikacji miejskiej. Muzykę puszczają tez na cały regulator w samochodzie.

– Raz zdarzyło mi się na skrzyżowaniu zaobserwować auto, z którego było słychać głośną muzykę przy zamkniętych oknach. Cały pojazd chodził w jej rytmie. Młodym ludziom to w ogóle nie przeszkadzało. Nie wiem, ile tam było decybeli: 120? 140? – pyta dr Zbigniew Moroz. – Jeśli to będzie jednorazowe to zapewne nic się nie stanie. Ale przy częstym takim słuchaniu może dojść do trwałego uszkodzenia słuchu.

Słuchawki mogą uszkodzić słuch

Ostatnie miesiące jeszcze bardziej nasiliły to zjawisko, bowiem dzieci musiały (…)

CAŁOŚĆ PRZECZYTASZ W SPECJLANYM WYDANIU DTS ZDROWIE. ZA DARMO!:

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.