Ekstraklasa, 37 kolejka. W ostatnim meczu sezonu Sandecja zmierzyła się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Goście już od tygodnia wiedzieli, że zostaną zdegradowani, a Lechia była pewna utrzymania.
LECHIA GDAŃSK – SANDECJA NOWY SĄCZ 1:1 (0:1)
0:1 Trochim 29, 1:1 F. Paixao 54.
Żółte kartki: Nalepa, Kobryn – Mraz, Benga, Bartosz.
LECHIA: Kuciak – Kobryn, Vitoria, Nalepa, Chrzanowski – Haralin (78 De Oliveira), Schikowski (46 Sławczew) Lipski, Borysiuk, Peszko – Żukowski (52 F. Paixao)
SANDECJA: Radliński – Bartosz, Benga, Szufryn, Mraz – Danek, Piter-Bućko, Kasprzak (87 Sovsic), Trochim (90 Maślanka), Ksionz – Piszczek (73 Małkowski).
Sandecja chciała godnie pożegnać się z Ekstraklasą i w ostatnim spotkaniu powalczyć o zwycięstwo. W bramce sądeczan szansę gry otrzymał tym razem Radliński. Goście od początku spotkania przejawiali większą ochotę do gry. W 12 minucie piłkę w bramce Sandecji umieścił wprawdzie Haraslin, ale zawodnik gospodarzy znajdował się na pozycji spalonej i gol nie został uznany (po weryfikacji systemu VAR).
Sandecja miała optyczną przewagę i w 29 minucie wyszła na zasłużone prowadzenie, gdy precyzyjnie z 17 metrów oddał Trochim. W końcówce pierwszej połowy goście skutecznie rozbijali próby ataków rywali.
Lechia na początku drugiej połowy zdołała szybko doprowadzić do wyrównania. F. Paixao tuż po wejściu na boisko znalazł się w znakomitej sytuacji i precyzyjnym uderzeniem pokonał Radlińskiego. Sandecja grała bardzo ambitnie, duże niebezpieczeństwo pod ramką rywali stwarzał zwłaszcza Trochim.
Więcej goli w tym spotkaniu nie padło. Po roku gry na ekstraklasowych salonach Sandecja wraca do I ligi. Podopieczni Kazimierza Moskala zajęli ostatnie miejsce w rozgrywkach. Z Ekstraklasy zdegradowana została także Termalica Bruk-Bet Nieciecza.
fot. archiwum oficjalna strona Sandecji (sandecja.com)



































































































































































































