Za miesiąc minie rok od pożaru kościoła świętej Heleny w Nowym Sączu. XVII-wieczny zabytek został podpalony, a sprawcą okazał się 22-letni mężczyzna, który kilka dni później został ujęty przez policję. Sprawca przebywa obecnie na wolności i czeka na werdykt wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura jest na etapie postępowania przygotowawczego, które wkrótce zakończy się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu.
– Po nocy w policyjnej celi młody sądeczanin został przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączy, gdzie został przesłuchany i usłyszał zarzut sprowadzenia pożaru zabytkowego kościoła, doprowadzając do uszkodzeń przekraczających wartość 1 miliona złotych (art. 163 § 1 pkt. 1 Kodeksu karnego w zw. z art. 108 ust. 1 Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami). Za to przestępstwo grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące – tłumaczyła nam wówczas komisarz Justyna Basiaga z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.
Podpalacz został poddany specjalistycznym badaniom. – Był bardzo dokładnie konsultowany psychiatrycznie. Po pierwszej, wstępnej opinii biegli zlecili przeprowadzenie obserwacji psychiatrycznej i dokonano jej w areszcie śledczym na ulicy Montelupich w Krakowie. Mamy szczegółowe wyniki, które nie pozwalają na kwestionowanie poczytalności. Mężczyzna będzie więc odpowiadał za popełnienie tego czynu, jako osoba poczytalna – wyjaśnił dr Bartosz Gorzula w rozmowie z DTS24 szef prokuratury rejonowej w Nowym Sączu.
Dlaczego po trzymiesięcznym areszcie podpalacz został wypuszczony na wolność? Okazuje się, że Sąd Rejonowy w Nowym Sączu nie uwzględnił wniosku o jego przedłużenie. Prokurator złożył zażalenie na tę decyzje, ale ono również nie zostało rozpatrzone pozytywnie. Sprawca znajduje się więc na wolności i jest objęty dozorem policji. Ma stawiać się w nowosądeckiej Komendzie Miejskiej Policji dwa razy w tygodniu, a dodatkowo nałożony został na niego zakaz zbliżania się do obiektów sakralnych i zabytkowych, jak również zakaz opuszczania kraju. Co ciekawe wspomniane obostrzenie nie obejmuje uczestnictwa w nabożeństwach religijnych o charakterze zbiorowym. Jak przekazał nam Prokurator Rejonowy, sprawca stosuje się do nałożonych na niego obowiązków.
– Czekamy na ostateczną opinię biegłych z zakresu wyceny zabytków. Dwie duże opinie zostały zlecone z zakresu ruchomości, jak również nieruchomości. Jak wiemy one już powstały, oszacowano ostateczną szkodę i prawdopodobnie w tym tygodniu dojdzie do zmiany zarzutów wobec podejrzanego. Będzie aktualizacja wysokości tej szkody. Z naszej strony wszystkie czynności zostały już wykonane – dodał prokurator Bartosz Gorzula.
Dlaczego ten 22-latek postanowił podpalić zabytkowy kościół? Nie potrafił tego racjonalnie wytłumaczyć. Przyznał się do tego czynu po przedstawieniu zarzutów i bardzo szczegółowo opisał w jaki sposób tego dokonał. Wedle jego relacji i złożonych wyjaśnień, to był zupełnie nieracjonalny impuls.
Czytaj także: Mały ogród przed Ratuszem. Będzie prawie jak 100 lat temu






































































































































































































































































































