Podniebny rower w Muszynie. Pierwsza taka atrakcja w Polsce

Podniebny rower w Muszynie. Pierwsza taka atrakcja w Polsce

Muszyna nie przestaje zaskakiwać rozwojem. Ogrody, odbudowany zamek, a w perspektywie bieżącego roku – podniebny rower napędzany siłą własnych mięśni. To hit turystyczny w kilku krajach europejskich.

Podniebny rower napędzany siłą własnych mięśni jest popularny m.in. w: Belgii, Holandii czy Danii. W Polsce na obecną chwilę nie ma czegoś takiego, co rodzi różne problemy, bo właściwie nie wiadomo, czy zakwalifikować to w kategoriach tyrolka, czy też kolej linowa. Wątpliwości jest sporo, ale burmistrza Muszyny to nie przeraża.

– Obecnie jesteśmy na etapie dokumentacji, projektowania i uzyskiwania pozwoleń. Złożyliśmy także wniosek o dofinansowanie. Fakt, że w naszym kraju nie ma jeszcze takiej atrakcji, wydłuża niektóre procedury. Łączny koszt wyliczyliśmy na pięć milionów złotych, z czego 85% będziemy starali się uzyskać z dofinansowań. W tej kwocie mieści się nie tylko tyrolka, ale także budowa stacji początkowej i końcowej oraz obiekty rekreacyjne dla dzieci – przekazał w rozmowie z naszą redakcją burmistrz Muszyny Jan Golba.

Zadanie uwzględniono w tegorocznym budżecie gminy i według wstępnych planów ma powstać w tym roku. Cała podniebna trasa będzie mierzyła 1,5 kilometra. Stacja początkowa znajdzie się nieopodal pijalni wody Cechini, tyrolka pobiegnie  w stronę muszyńskiego zamku, przejdzie na drogą stronę rzeki i z powrotem.

Czytaj także: Na scenie Pijalni Głównej znów zagrają muzyczne legendy

Fot. Facebook/ Jan Golba

Filmoteka dts24

217 Videos