Bocianom spodobało się w Piwnicznej, na osiedlu Uwrocie, na kominie kotłowni. Od dwudziestu lat wracają na ten komin i budują gniazdo. Przez kilkanaście lat ludzie cieszyli się z bocianiego sąsiedztwa. Ale niedawno niektórzy przestali się cieszyć i postanowili pogonić skrzydlatych mieszkańców komina. Władze spółdzielni, do której należy budowla chcą zamontować nad nią konstrukcję uniemożliwiającą gniazdowanie. Bociany mają jednak sojuszników. Ich miejsca lęgowego chce bronić grupa mieszkańców Piwnicznej i działacze sądeckiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Sprawą zainteresowano policję. Sytuacja jest dramatyczna, bo w gnieździe są już jaja.
W mediach społecznościowych pojawił się wczoraj apel działaczy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Proszą o pomoc:

Zatroskani ludzie próbowali skusić boćki w inne miejsce. Gdy jesienią spółdzielnia zadaszyła część komina, mieszkańcy osiedla zakupili metalowy słup i postarali się w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie o specjalną platformę na gniazdo. Ułożono na niej patyki z nadzieją, że bocian będzie kontynuował budowę gniazda. Niestety bociania rodzina nie skorzystała z zaproszenia do przeprowadzki i zadowoliła się pozostawionym bez zadaszenia skrawkiem komina. Nawet wydobywający się z niego dym nie zniechęcił ptaków, choć okopcił ich pióra pozbawiając je charakterystycznej bieli.
Prezes spółdzielni Henryk Kądziołka w rozmowie z dziennikarzami tłumaczył, że szkoda mu upartych bocianów, ale stwierdził, że są dla ludzi uciążliwe i niszczą komin na którym wiją gniazdo.
-Przede wszystkim odpowiadam za ludzi mieszkających na osiedlu i mam obowiązek stworzyć im godne warunki zamieszkania – mówił.
Bożena Kotońska, szefowa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie podpowiada, że najlepszym rozwiązaniem byłoby uszanowanie gniazda i zlikwidowanie zadaszenia części komina, aby ptaki miały więcej miejsca. Zapewnia, że urzędnicy będą do takiego rozwiązania przekonywać prezesa spółdzielni. Wówczas tegoroczne pisklęta będą mogły wykluć się w komfortowych dla nich warunkach, a gdy opuszczą gniazdo, będzie można zadaszyć cały komin, a dla ptaków przygotować takie miejsce, w które będą chciały się przenieść. Ornitolodzy podpowiedzą jak to zrobić.
Do sprawy wrócimy!
zdjęcia TOZ Nowy Sącz



































































































































































































